ARTYKUŁY
Pierwszy polski Czerwony Diabeł
( Super Expres, 29.01.2007 )
Urodził się 20 Marca 1982 roku w Krośnie Odrzańskim. Tak naprawdę to chciał zostać... komandosem! Ale postawił na piłkę. Jest wychowankiem wrocławskiego Śląska. Jednak już jako nastolatek wyjechał do Niemiec.
Najpierw terminował w KFC Uerdingen, a potem trafił do Herhty Berlin. Wprawdzie w tym klubie spędził cztery lata, ale nie dane mu było zagrać choćby jednego meczu w pierwszej lidze. Zawsze ktoś był lepszy od niego. Najpierw reprezentant Węgier Gabor Kirlay, a później Christian Fiedler. Mimo wszystko Polak chwali sobie pobyt w Hercie, szczególnie pracę z trenerem bramkarzy Enverem Mariciem. Kuszczak miał dość roli trzeciego bramkarza i po zakończeniu sezonu 2004 postanowił, że nie będzie przedłużał kontraktu z klubem z Berlina. Wyjechał na Wyspy Brytyjskie i przez kilka dni był na testach w Boltonie Wanderers. Jednak kontrakt podpisał z beniaminkiem Premiership, West Bromwich Albion Birmingham. Początki w Anglii nie były łatwe. Cały pierwszy sezon w WBA był rezerwowym, zagrał tylko w trzech ligowych meczach. Dopiero w drugim sezonie wywalczył miejsce w składzie. Interwencja z meczu z Wigan (Styczeń 2006) została uznana przez telewizje BBC za paradę sezonu. 10 Sierpnia Kuszczak podpisał kontrakt z Manchesterem United na 4 lata, choć przez długi czas szefowie WBA nie wyrażali zgody na transfer. W reprezentacji Polski debiutował 11 Grudnia 2003 meczem z Maltą. W sumie w kadrze rozegrał 4 spotkania. Uczestnik Mundialu 2006.
To był rok Tomasza Kuszczaka. Jest pierwszym Polakiem, który występuje w jednym z najlepszych i najbogatszych klubów świata, Manchesterze United. Menedżer "Czerwonych Diabłów", Alex Ferguson, był zdeterminowany, by pozyskać polskiego bramkarza. Po kilku tygodniach nerwowych negocjacji udało się przekonać działaczy WBA, aby sprzedali swojego najlepszego piłkarza.
10 sierpnia 2006 roku Kuszczak, jako pierwszy polski piłkarz podpisał na OT 4-letnią umowę z ManU. Za każdy rok otrzymuje prawie milion funtów. Tym samym dołączył do grupy najlepiej zarabiających polskich piłkarzy.
Partyjka snookera z ojcem
Na razie Kuszczak jest na OT tylko bramkarzem numer 2. Na domiar złego jego rywal do miejsca w bramce, Edwin van der Sar, zamiast kończyć karierę, postanowił że jeszcze co najmniej przez dwa lata będzie grał.
-Jestem cierpliwy i wytrwały - twierdzi Kuszczak. - Edwin gra dobrze i nie ma potrzeby zmian. Najważniejsze, że jestem częścią zespołu. Poza tym nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Przecież nagle może się okazać, że od jutro wchodzę do bramki i to ja będę bronił do końca sezonu. Wierzę, że moja cierpliwość zostanie wynagrodzona. Jeszcze w życiu się nagram i zdążę się zmęczyć - mówi z uśmiechem.
W Manchesterze Kuszczak wynajął dom za miastem. Mieszka w nim ze swoją sympatią Eweliną, którą poznał podczas pobytu w Niemczech. W wolnych chwilach Tomek zabiera dziewczynę, wsiadają w samolot i lecą na dwa, trzy dni do Polski odwiedzić rodzinę. Tomasz lubi pograć ze swoim ojcem w partyjkę snookera. Ponadto w ubiegłym roku Tomek i Ewelina wybrali się do Rzymu. Kuszczak bardzo chciał zwiedzić stolicę Włoch i zobaczyć Watykan. W Anglii piłkarz jeździ mercedesem C-Klasy, którego kupił jeszcze, gdy grał w WBA.
Szkółka dla dzieciaków
Bramkarz "Czerwonych Diabłów" zarabia na boisku, a nad wszystkim innym czuwa jego ojciec, Mirosław. Kuszczak senior zamierza zdać odpowiednie egzaminy w PZPN i zostać licencjonowanym menedżerem FIFA. To pomoże uniknąć tak nieprzyjemnych historii, jak ta z ubiegłego roku. Wówczas Shep Messing, były menedżer Polaka, domagał się od piłkarza uregulowania zaległych pieniędzy (100 000 funtów), należnych za pomoc przy transferze z Hehrty Berlin do WBA.
-Każdy dzień może być ostatnim, więc staram sę pomnażać majątek - zdradził kiedyś Kuszczak junior, który jest właścicielem kilku działek budowlanych. Kupił także ziemie nad Morzem Bałtyckim, gdzie planuje wybudować hotel lub pensjonat. Jednak największym marzeniem reprezentanta Polski jest wybudowanie w rodzinnym Wrocławiu szkółki piłkarskiej dla dzieci. Pomysł podrzucił Polakowi węgierski bramkarz Gabor Kirlay, z którym Tomek rywalizował o miejsce w bramce Herthy Berlin.
Przesłał: zdzichu jemiola
Autor: nieznany