ARTYKUŁY
Boruc: Możemy pokonać Manchester
( Gazeta Wyborcza 21.11.2006 )
We wtorek Celtic z Arturem Borucem w składzie gra w Lidze Mistrzów z Manchesterem Untied. - Skoro FC Kopenhaga mogła pokonać Anglików, to dlaczego my nie możemy? - mówi Polak.
Dla Gazety, Artur Boruc, bramkarz reprezentacji i Celticu:
To mecz zupełnie inny od pozostałych. Z United zagram już po raz czwarty w ostatnich kilku miesiącach. Trzy poprzednie spotkania przegraliśmy: 0:1 w pożegnaniu Roya Keane'a, 1:3 w sparingu i 2:3 w pierwszym meczu Ligi Mistrzów. Może teraz wreszcie i dla nas zaświeci słońce? Skoro FC Kopenhaga mogła pokonać Anglików, to dlaczego my nie możemy? Wygraliśmy dwa mecze u siebie, nieźle spisaliśmy się w Manchesterze. Wyjazdowa porażka 0:3 z Benficą była wypadkiem przy pracy. Przed pierwszym meczem gazety pisały, że to będzie "bitwa o Anglię". Przegraliśmy ją, ale z całej wojny jeszcze możemy wyjść zwycięsko. Wayne Rooney jeszcze gola mi nie strzelił, ale ja nie patrzę na pojedynczych piłkarzy. Jest dobry, szybki, pożyteczny i chciałaby go każda drużyna w Europie, ale na jego bramki pracuje cała drużyna. Fajnie, że znowu spotkam się z Tomkiem Kuszczakiem. Przy okazji pierwszego meczu za dużo czasu na rozmowę nie mieliśmy. W trakcie zgrupowania kadry nie było tematu "klub". Jestem bardzo zbudowany grą i przede wszystkim wynikiem w Brukseli. Zdziwiony byłem już stylem, w jakim odnieśliśmy zwycięstwo nad Portugalią. Jest wreszcie ktoś, kto wytłumaczył, jak reprezentacja ma grać. Nie możemy przecież być ciągle chłopcami do bicia. Z każdą minutą zgrupowania i meczu nabieraliśmy pewności siebie - a to ważne. Wiara w to, co się robi, to ponad połowa sukcesu. Z niecierpliwością czekam na kolejne mecze kadry i liczę na powołanie.
A wracając do Ligi Mistrzów, presja przed meczem z Manchesterem jest spora. Wiadomo, ile dla Szkotów znaczy pokonanie angielskiego zespołu. Kopenhaga pokazała, że przyjeżdża do nas normalna drużyna popełniająca błędy. Nie wiem, czy zagra Maciek Żurawski. Wszystkiego dowiemy się parę godzin przed meczem.
Autor: notował Robert Błoński