ARTYKUŁY
Kapitan Wayne
( Przegląd Sportowy 26.10.2006 )
Po udanym ligowym występie 3-1 z Wigan wtorkowe spotkanie miało pomóc Rooneyowi odzyskać skuteczność w europejkiej elicie. Choć przełamania pod tym względem nie było, napastnik reprezentacji Anglii i tak miał powód do zadowolenia.
Wymarzony debiut
Pod nieobecnośc Ryana Giggsa, którego w ostatniej chwili wyeliminowało przeziębienie, Rio Ferdinanda oraz nominalnego kapitana Garyego Neville to właśnie Roo wyprowadził drużynę na boisko w meczu z Duńczykami. Debiut w nowej roli miał wymarzony, bo jego zespół pewnie wygrał 3-0 i nic dziwnego, że Fergie nie szczędził mu pochwał po meczu. - Był fantastyczny, przez cały mecz grał rewelacyjnie. Wybór kapitana zawsze jest trudny. Szukałem zawodnika, który podoła temu wyzwaniu. Możliwe, że przeoczyłem innego znakomitego zawodnika - van der Sara, który ma osobowośc i doświadczenie. Lecz teraz to już nie jest najistotniejsze.
Sam zawodnik nie ukrywał, że spotkał go wieki zaszczyt, ale...- Najażniejsze i tak było kolejne zwycięstwo. Szcczególnie, że te rozgrywki są atrakcyjniejsze od mundialu. W zeszłym sezonie rozczarowaliśmy grą w Lidze Mistrzów, daltego teraz chcemy jak najszybciej zapewnić sobie awans do fazy pucharowej - powiedział 20-letni napastnik, któremu...media na całym świecie skrupulatnie liczą minuty bez gola w Champions Leauge (ostatio trafił w 2004 roku!).
"Stówka tygodniowo"
Świeżo upieczony diabelski kapitan ma powody do radości z jeszcze innej przyczyny. Jest bowiem blisko wynegocjowania nowej umowy, zgodnie z którą będzie zarabiał "jedynie"...100 tys. funtów tygodniowo. Władze wiecemistrzów Anglii chca w ten sposób uciąc wszelkie spekulacje o możliwym odejściu gwiazdora i związać go z klubem do 2012 roku (obecna umowa "warta" 65 tys funtów tygodniowo obowiązuje do 2010). - Powinien zarabiać stosowanie do roli, jaką spełnia w klubie - mówią działacze.
Autor: Marcin Lepa