Napisany przez Biafra | Data 24 stycznia 2012, 22:26
Tagi: Gary Neville, Liverpool FC, Puchar Anglii, Sir Alex Ferguson
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego fani Liverpoolu tak bardzo nienawidzą Manchesteru United oraz wszystkiego, co związane z klubem z Old Trafford? Czy jest to spowodowane przypadkiem, a może też ma swoje racjonalne wytłumaczenie?
Odpowiedź na powyższe pytania znalazł pewien kibic The Reds, który postanowił swoimi przemyśleniami podzielić się na portalu bleacherreport.com, podając nie jedną, nie dwie ale dziesięć przyczyn, dla których każdy miłośnik ekipy z Anfield Road powinien (a wręcz musi) pałać niechęcią do drużyny z czerwonej części Manchesteru.
Pisałem kiedyś na temat rywalizacji pomiędzy oboma klubami oraz rzeczach, przez które to my - kibice United nie znosimy Scousersów, jednak jeśli ciekawi was spojrzenia na północno-zachodnią nienawiść od strony człowieka pochodzącego z Liverpoolu to zapraszam do lektury poniższego tekstu.
Bardzo napiętej sytuacji pomiędzy The Reds i Czerwonymi Diabłami z pewnością nie naprawił ostatni incydent z udziałem Luisa Suareza i Patrice'a Evry, za który Urugwajczyk został ukarany zawieszeniem na osiem spotkań. Kibiców Liverpoolu nawet nie boli tak bardzo samo wykluczenie ich piłkarza, jak fakt, iż podczas gdy sobotni mecz IV rundy Pucharu Anglii Suarez obejrzy tylko z trybun, to francuski obrońca z pewnością wystąpi w tym spotkaniu.
Fani zgromadzeni na The Kop z pewnością zgotują Evrze fantastyczne, gorące przyjęcie, jakiego nie zapomni bardzo, ale to bardzo długo. Jednak wracając do tematu, dlaczego kibic Liverpoolu nienawidzi United?
Otóż, po pierwsze:
Geografia
Główna i podstawowa przyczyna nienawiści między klubami! Kolej łącząca oba przemysłowe miasta, której początki sięgają jeszcze czasów naszych pradziadków, nie tylko umożliwiała dotarcie z Liverpoolu do Manchesteru, ale również dała podwaliny do rywalizacji pomiędzy miastami.
Wprawdzie dawna kolej w obecnych czasach już nie istnieje (przynajmniej oficjalnie) to walka na linii Scouser/Mancunian trwa w najlepsze. Najlepszym dowodem na jej istnienie są wszelkie boiskowe potyczki pomiędzy klubami z tych miast. Pojedynki The Reds z Czerwonymi Diabłami to bez wątpienia jedne z najwspanialszych derby na świecie, a już na pewno w Anglii.
Po drugie, równie ważne:
Łowcy chwały
Bowiem jak inaczej można nazwać przeciętnego kibica Manchesteru United? Przecież te dwa słowa opisują go najlepiej, jak tylko można.
Czerwone Diabły miały ogromne szczęście, że globalizacja futbolu nastąpiła w latach 90-tych, dzięki czemu mnóstwo osób miało możliwość ujrzenia angielskiej potęgi piłkarskiej, a co za tym idzie, również sukcesów ekipy z Old Trafford.
Wprawdzie klub podaje w oficjalnych danych, iż ma ponad 300 milionów kibiców na całym świecie to większość z tej liczby to tzw. turyści, którzy nie dość, że nigdy nie byli na Old Trafford to jeszcze często niewiele wiedzą na temat drużyny, której 'rzekomo kibicują'.
To oczywiste, że wśród tych trzystu milionów jest niewielka grupa fanów, którzy są lokalnymi sympatykami Czerwonych Diabłów. Co więcej, liczba ta rośnie w momencie, gdy United osiąga jakiś sukces, a maleje w chwili, gdy kończy się dobra passa podopiecznych sir Alexa Fergusona.
Cóż, nie jest zbyt pomocne wsparcie...
Kolejny powód to:
Brygada krewetkowych kanapek
Hmm, przed chwilą stwierdziłem, iż nie ma lepszego określenia na przeciętnego fana United. Muszę przyznać się do błędu, ponieważ podobno istnieje lepsza nazwa.
Co najlepsze, nie została wymyślona przez żadnego Scousersa, a przez człowieka związanego z Old Trafford przez wiele, wiele lat - Roya Keane'a.
Zero wsparcia, liczy się tylko opychanie kanapkami z krewetkami, a dopingowanie ukochanej drużyny schodzi na drugi, lub nawet trzeci plan. Nie ma już głośnych okrzyków, pokazywania miłości do klubu, a doping - owszem, czasami się pojawi, ale tylko w momentach gdy United wychodzi na prowadzenie.
To smutna rzecz, ale taki obraz coraz częściej można zaobserwować na Old Trafford.
Następnie mamy:
Fergie Time
Jednym z popularnych mitów Premier League jest Fergie Time, na temat którego bardzo często debatują fani innych drużyn. Jednak trafił on na listę, z jednej prostej przyczyny - TO NIE JEST MIT!
Badania pokazały, że Fergie Time naprawdę istnieje, a co więcej, Manchester United czerpie z niego ogromne korzyści.
Dlaczego również nienawidzimy tego terminu? Bowiem dotyczy sir Alexa Fergusona, co jest wystarczającym powodem dla kibica The Reds.
Piąty powód do nienawiści to:
Arogancja
Jest to jedna z kluczowych cech każdej osoby, czy to piłkarza, czy też trenera związanego z Manchesterem United.
Pozwólcie, że przedstawię to nieco inaczej - Manchester United jest uosobieniem arogancji.
Ich zawodnicy są aroganccy, ich Staruszek jest arogancki, a co najgorsze, ich kibice myślą, że ta cała arogancja to po prostu nic innego, jak tylko zaufanie do własnych umiejętności.
A do czego dochodzi, gdy drużyna emanuje arogancją.. tfu zaufaniem na kilometr? Do takiego sławnego zdarzenia, łączącego się z wynikiem 1:6.
Szósty, ale wcale nie tak mało ważny:
Sir Alex Ferguson
Nikt nie zaprzeczy, iż powodem sukcesów Manchesteru United w erze Premier League jest szkocki menadżer.
Czyż nie wystarczającym powodem do nienawiści jest fakt, że przez ostatnie 25 lat pewien człowiek drażni nas dzień po dniu?
Chciał zrzucić Liverpool z tronu (co też uczynił!), okej, nie ma sprawy, ale czynnikiem, który sprawia, iż tak bardzo nie cierpimy Fergusona jest jego znak firmowy.
Zanim doszło do całego zamieszania z sugerowaniem sędziemu czerwonej kartki, co uczynił Roberto Mancini całej Anglii znany był znak pt. "Patrz na mój zegarek".
Na tym się zatrzymajmy. Przecież każdy doskonale wie, że to Szkot jest główną przeszkodą pomiędzy Liverpoolem a tytułem mistrzowskim numer 19 na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. To już wszystko w temacie sir Alex.
No dobra, może jeszcze na koniec mały zawał serca w wykonaniu Fergiego.
Kolejny powód to oczywiście:
Gary Neville
Jeśli istnieje na świecie osoba, która oprócz Fergusona zapewniła sobie automatyczne pojawienie się na tej liście to musi być nią Gary Neville.
Jednak w tym przypadku nienawiść jest odwzajemniona, bowiem Anglik wiele razy pokazywał, co myśli o The Reds.
A chyba nie ma kibica Liverpoolu, który kiedykolwiek zapomni świętowanie w wykonaniu Gary'ego.
To wystarcza każdemu fanowi The Reds, w sumie można nawet powiedzieć, iż to przez osobę Neville'a wiele osób nienawidzi Manchesteru United.
Bliżej końca znajduje się:
Old Trafford
Ach... Teatr Marzeń... Jak na stadion z ponad 75 tysiącami miejsc, które przecież zwykle są zajęte to na Old Trafford bardzo często zapada tak ogromna cisza, że wstyd być wówczas piłkarzem United.
Wprawdzie Stretford End jeszcze momentami zrywa się do dopingu, ale zdaje się, iż wspominana Brygada Krewetkowych Kanapach wyssała całą energię z tego miejsca.
Nic więc dziwnego, iż wśród kibiców, którzy posiadają jeden z najgłośniejszych stadionów w Europie taki rozwój sytuacji budzi nienawiść. Oczywiście podczas derbowych pojedynków atmosfera na Old Trafford jest wspaniała, ale na pozostałych meczach to jeden z najnudniejszych obiektów w kraju.
Dziewiątym powodem do nienawiści jest:
Wywalczenie 19. tytułu mistrza kraju
Jest to cierń w sercu każdego kibica The Reds. Niestety musimy zaakceptować ten fakt - Mancs zrobili to po raz 19.
Pokazali całemu światu (głównie za sprawą wygolonej klatki piersiowej Rooneya) jak to podbiją Anglię. Cóż, to kolejny powód, aby pałać nienawiścią do United jak nigdy dotąd!
I ostatnia przyczyna to:
Ponieważ są Manchesterem United!
Czy istnieje lepszy powód niż ten? Pozwólcie, że powiem to inaczej. Czy może być lepszy powód niż ten?
Odpowiedź brzmi NIE! Nie ma na to szans przez najbliższy miliard lat.
Ludzie, którzy nienawidzą United robią to z taką samą pasją z jaką kochają Liverpool. To musi być powiązane.
To tyle jeśli chodzi o powody dla których przeciętny Scousers nienawidzi tego piep****** Manchesteru United. Warto przyjrzeć się powyższym punktom, bowiem jak wiadomo w każdej bajce jest ziarenko prawdy. Chociaż nie byłbym pewien, czy Scousersi są w stanie wymyślać bajki, ale może usłyszeli od kogoś spoza miasta? Cóż, na pewno wobec powyższego nie można przejść obojętnie.
To tyle! Miłego oglądania sobotniego pojedynku!
Artykuł pochodzi w znacznej części z bleacherreport.com, gdzie wpis zamieścił Pradeep Kumar.
O kibicach United niestety jest sporo prawdy. Kibice United są strasznie słabi na Old Trafford.
Brakuje tej niesamowitej atmosfery, tego czegoś, aby nasi piłkarze czuli wsparcie. Mam takie wrażenie, że ten brak dopingu zaczął się od meczu z City, kiedy nasi piłkarze bardzo zawiedli kibiców.
Oczywiście ten słabszy doping jest od kilku dobrych lat, jednak od meczu z City można to zauważyć bardzo znacznie. Troszkę szkoda, ale trzeba czekać może w końcu kibice w Manchesterze się obudzą.
Ogólnie więszość tych argumentów jest śmieszna i ma się nijak do rzeczywistości, ale co tam.
kibice Liverpoolu to czubki dla ktorych powinno sie z rocznym wyprzedzeniem rezerwowac miejsca w szpitalach psychiatrycznych. Tam ich miejsce a nie trybuny stadionu.
Większość powodów to: "Trzeba ich nienawidzić, bo trzeba". Zazwyczaj nienawidzi się z jakiegoś wyrazistego powodu. Wydaje mi się, że L'pool nienawidzi tak United, bo Ci wymazali nazwę ich klubu z piłkarskiej mapy Anglii, przez 20 lat regularnie bijąc ich po głowie a w konsekwencji bijąć ich rekord tytułów mistrza kraju.
W geografii nie chodzi o żadną kolej, tylko o kanał i wyeliminowanie Liverpoolu jako głównego portu północno-zachodniej Anglii, przez co setki jeśli nie tysiące Scousers stracili pracę. Manchester wraz z wybudowaniem kanału i umożliwieniem handlu śródlądowego z pominięciem Liverpoolu stał się automatycznie najważniejszym miastem na północy Anglii. Liverpool spadł z grzędy po raz pierwszy. To jest prawdziwy powód i każdy rodowity Scouser to wie i do tego wraca. To wywróciło świat w tym mieście do góry nogami.
@inekk10 oraz viachaslau, jak napisałem w notce, nie jest to mój pogląd, nie jest to też mój pomysł na tekst, a spojrzenie na całą sprawę kibica L'poolu. Nie mam najmniejszego pojęcia, dlaczego punkt pierwszy wytłumaczył w taki, a nie inny sposób. Totalnie.
Jednak jak wspomniałem w tekście problem nienawiści pomiędzy United i Liverpoolem był już przeze mnie poruszany wcześniej, tam też jest znacznie więcej na temat Kanału Manchesterskiego i problemu, o którym wspomnieliście. Poniżej link do tego.
Zapomnieliście dodać, że na początkach istnienia obu klubów w Manchesterze powstał port, i przez to w liverpoolu była wielka bieda i dlatego oba miasta się nienawidzą
ja np. szanuję FC Liverpool za ich historię, tradycje itd. na pewno bardziej niż man city albo czelsi. tym różnię się od ich fanów, których widuję na co dzień. podobny stosunek mam do Arsenalu. lecz fani the Gunners mają więcej klasy i potrafią mi pogratulować, powiedzieć: "tym razem twoja drużyna była lepsza, mieliśmy obronę do d.py" itd
Również szanuję Liverpool, jednak, gdy oglądam ich mecz z kimkolwiek (nawet z City) jakimś dziwnym trafem, zawsze gorliwie kibicuję drużynie przeciwnej. Coś w tym jest...
Komentarz zedytowany przez usera dnia 25.01.2012 08:39
mam pewne obawy dot. kompetencji autora. A m.in. "powody do nienawisci i jeden z nich geografia" wazny czynnik, ok. Kolej? ok, owszem tak. Ale, glowna przyczyna byl kanal manchesterski, pobudowanie ktorego pozwolilo na ominiecie portu liverpulskiego w trasportach niektorych (nie wszystkich oczywiscie) towarow, surowcow i ect. Liverpool jako miasto portowe sporo stracilo na znaczeniu, wzroslo bezrobocie. No i mamy nienawisc. Wypadalo by troche historii wiedziec, scouserku, jesli sie podejmuje pisanie w takim temacie.
Jako ekspert w tej dziedzinie, stwierdzam, że kawał jest napisany poprawnie ! Co prawda po 'which' w zdaniach pytających nie obowiązuje inwersja, ale nie jest to poważny błąd, w zasadzie w ogóle nie jest.
N17 w jednym newsie, było multum takich kawałów o Liverpoolu, ten nie jest najlepszy :)
@Lukixp widocznie przeczytałeś gdzieś inną wersje :] Obie są poprawne, gdyż chodzi nam o czas przeszły dokonany i zarówno czas 'Past Simple' jak i 'Present Perfect', się do niego odnoszą, być może bardziej 'suitable' jest z czasem 'Present Perfect', ale to nie oznacza, że wersja z czasem 'Past Simple' jest niepoprawna. Ale dosyć już o tym, to trochę nie na temat...
Wcale nie mowie(pisze), ze past simple jest nieodpowiednia forma:) rzeczywiscie present perfect jest bardziej "suitable", jak to ladnie podkresliles. Mi w pierwszym poscie chodzilo bardziej o nielogicznosc "which did ship never dock", bo jeslli sie zna angielski to od razu widac ze cos tu nie gra:P thats about it!
krzych411, jeśli twierdzisz, że konstrukcja "Which did ship never dock in Liverpool?" jest poprawna, to mam nadzieję, że opatrzność ochroni nas przed takimi "ekspertami". Which did you school graduate? Pathetic.
@arohq Ok, obrażasz mnie, twierdzisz że jestem debilem - spoko ! Wyjaw nam, w takim razie o jaśnie oświecony hrabio na czym polegają błędy GRAMATYCZNE w powyższym kawale.... I'm waiting :)
Błąd gramatyczny polega na tym, ekspercie, że which odnosi się do dopełnienia i to dopełnienie musi po nim stać. Dwa operatory - pytający 'which' i posiłkowy 'did' nie mogą stać bezpośrednio obok siebie. Zastanawiam się, jak z takim pojęciem o języku dotrwałeś do III roku studiów. Wiem, że na pewno nikt nie nauczył Cię takich bredni, więc czytaj pilniej zanim znów zaczniesz wypisywać takie bzdury. I - jakby nikt Ci jeszcze nie powiedział - gramatyka to nie tylko czasy, chłopcze. Jest jeszcze m.in. coś takiego jak Syntax, i to właśnie na tym polega błąd, a to zdanie jest kompletnie bez sensu i nie ma żadnego sposobu, żeby "udowodnić", że jest poprawne.
A "ekspertem" będziesz, jak będziesz miał przynajmniej magistra i kilka lat doświadczenia w zawodzie. Na razie - o ile dobrze pamiętam - jeszcze nie obroniłeś licencjatu, co zresztą widać, więc lepiej idź się poucz zamiast tracić czas tutaj.
Komentarz zedytowany przez usera dnia 27.01.2012 13:29
ax1d Widzę że znasz regułki - to się chwali. Hasło 'syntax' nie jest mi obce. Gdybym chciał, też mógłbym w sekundę znaleźć napisaną fachowym językiem regułkę dotyczącą 'whicha'. Tylko po co ? Zobacz że napisałem to o czym mówisz kilka komentów wyżej, tyle ze ludzkim językiem. Nie powinno być inwersji, ale zdanie przy dobrych chęciach można uznać za poprawne... Masz oczywiście rację, to co napisałeś jest prawdą, jednak, gdybyś studiował język, wiedziałbyś że teoria sobie a praktyka sobie, jedno z drugim współgra, lecz nie stanowi pełnej jedności :) Napisane przez kolegę zdanie, nie mieści się w kanonach BBC ale dla anglików byłoby w miarę zrozumiałe...
Nie wnikam ile masz lat i jakie wykształcenie, ale u nas licencjatu się nie broniło - był egzamin, który zdałem, więc licencjat mam. Magistra też jakoś dotłukę, nie martw się tym :)
Polscy "eksperci" języka angielskiego. To tak jakby powiedzieć, że w polskich szkołach językowcy są na wysokim poziomie. Nauczyciele języka angielskiego w tym kraju są na bardzo niskim poziomie. Większość z nich nie ma żadnych umiejętności językowych i poza wyuczonymi schematami językowymi ich wiedza ma się nijak do współczesnego języka angielskiego.
Pierwsza sprawa. Współczesny język angielski jest zupełnie inny od tego, który był jeszcze parę lat temu, wiele słów jest wymawianych zupełnie inaczej, przez co większość polskich "znawców" języka angielskiego w Anglii nie potrafi zamienić jednego dobrego zdania. Druga sprawa. Uczenie typowego angielskiego języka jest śmieszne, bo typowy język angielski usłyszymy tylko i wyłączenie w Anglii. Bardziej opłaca się uczyć odmiany amerykańskiej, bo większość utworów, telewizji itd. jest właśnie w tym języku.
Zdanie "which did" samo w sobie brzmi fatalnie. Tylko jakie to ma znaczenie? Każdy zrozumiał o co chodzi, a nie każdy musi umieć angielski na tip top. Sam kawał w sobie jest zrozumiały i o to chodzi.
Na polskich forach aż roi się od "znawców" języka angielskiego, którzy nigdy nie konfrontowali swoich umiejętności w państawach gdzie naprawdę tego potrzeba. Moja kuzynka język angielskie, a raczej jego schematy ma w małym paluszku, wyjeżdżając na wymianę do Stanów miała w swojej grupie ludzi z całego świata w tym także jednego gościa z Anglii. Zgadnijcie z którym z nich nie mogła swobodnie porozmawiać? Z Anglikiem. Dlaczego? Bo dialekt angielski jest zupełnie inny od tego, którego uczą nas Ci żałośni językowcy w Polsce, więc sama umiejętność posługiwania się gramatyką nie ma żadnego znaczenia, bo większość z nich nie zrozumie tego co do nich się mówi.
Sam gramatykę umiem średnio, ale w Anglii rozmawiam płynnie, dlaczego? Bo umiem słuchać i rozumiem co się do mnie mówi i tego właśnie powinno się uczyć w szkołach, a nie bzdurnej gramatyki, której można nauczyć się znacznie szybciej w momencie kiedy jest się w danym kraju. Odsłuchiwane nagrania w polskich szkołach są żenujące, ludzie na tych nagraniach mówią słowami, a nie zdaniami. Nawet głuchy, gdyby widział ruch warg byłby w stanie zrozumieć całe zdanie. Niestety u nas nikt nie uczy prawdziwego angielskiego, tylko bzdurną gramatykę, którą przy odrobinie przyłożenia może zrozumieć każdy i uczyć jej tak samo.
Te argumenty nie mają żadnego sensu, oczywiście wiem, że nie Ty je wymyśliłeś... Tylko powiedz mi jak nienawiść może mieć "racjonalne wytłumaczenie" ? :)
Tutaj, macie do wszystkiego zdrowy dystans. W Anglii, wszystko wygląda inaczej a atmosfera w dzień meczu, pomiędzy Liverpoolem a United, może być krojona nożem. Gdybyś wylądował dwa razy w szpitalu, za koszulkę oraz szalik, wiedziałbyś że powody do wzajemnej niechęci, są o wiele bardziej poważne !
poziom intelektualny tego gościa przypomina mi ten znany mi z pracy. po każdej porażce MU, kibice the reds u mnie w pracy wprost nie posiadają się z radości, czasem pomimo przegranej ich drużyny. np. po odpadnięciu z ligi mistrzów jednemu odpadła prawie szczęka ze śmiechu. na co ja zapytałem: a co z twoją drużyną? dlaczego nie mogę ich zobaczyć w europejskich pucharach?
czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy scousers bardziej rozkoszują się przegranymi United, niż wygranymi the reds. oni tym żyją. czego do dzisiaj nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć. to jakaś patologia
Wiem o czym mowisz, mieszkam w Liverpool i do niedawna pracowalem w firmie gdzie 90% zatrudnionych to kibice LFC ( dokladnie na 40 osob, 36 LFC - 2 Everton - 1 Man C. - 1 M.Utd czyli ja ).
To co tutaj sie dzialo przed finalem LM w zeszym roku przechodzilo ludzkie pojecie, nigdzie nie mozna bylo kupic koszulki Barcy a w radio slyszalem ze zdarzaly sie przypadki na miescie gdzie kibice LFC probowali odkupywac te koszulki od ludzi na ulicy oferujac nawet 100 GBP, i nie wazne ze L'pool nie gral nawet w tej edycji LM wazne ze United przegralo.
po zdobyciu 19 tytulu nasi wkradli sie na Anfield i zawiesili flage mowiaca o naszych 19 tytulach, a po meczu z barca kibice LFC wywiesili transparent ze 19 razy to dotknelismy pilke w finale LM.
Najwiekszy jednak fanatyzm pokazuje "dowcip" ktory opowiedzial mi znajomy kibic LFC:
-Ile czasu zajmuje kobiecie z Manchester'u zeby sie wy..rac?
- 9 miesiecy
humor raczej niskiego lotu ale w pelni pokazuje nienawisc pomiedzy kibicami obu druzyn.
gdyby Twój klub przez ponad 20 lat był najbardziej utytułowaną drużyną w kraju, mówię tutaj o koronie mistrzowskiej i nagle największy rywal nie dość, że dogonił cię w tej klasyfikacji to jeszcze następnie wyprzedził to czy nie byłby to dobry powód? Akurat tutaj rozumiem ich doskonale.
To akurat bardzo poważny argument. To dla nas nie do pomyślenia, ale Liverpool kiedyś wygrywał seryjnie PL i do niedawna, był najbardziej utytułowaną drużyną. Odebraliśmy im to ! Obyśmy, po tym sezonie odskoczyli o dwa...
Na Hali Globus jest jakis pub sportowy, tam zawsze puszczają ważne mecze ;) jeśli chodzi o towarzystwo to nie wiem czy składa się z kibiców, czy z przypadkowych ludzi.
Komentarz zedytowany przez usera dnia 25.01.2012 00:41
Zycie wam nie miłe ze na kunickiego isć chcecie? :) Na miasteczku akademickim w Indexie daja mecze ale tam chyba maja tylko podstawowe kanały naziemne...
Coś sie wymyśli jest nas co najmiej 3 :) A teraz starczy tego delikatnego odejscia od tematu
jeżeli chodzi o Lublin to polecam Tifosi, wiele razy tam oglądałem MU z kumplem - na Ligę Mistrzów to trzeba tam rezerwować stoliki bo tłumy są ale w weekendy raczej luz, pojawia się trochę ludzi kibicujących MU czy rywalom (nawet fanów City widziałem i to w pamiętnym meczu 4:3 więc przyjemnie było ;) - mają C+ i wszystkie inne kanały w tym Sportklub tylko czasem trzeba się upomnieć przy barze by puścili mecz i wyłączyli muzykę i dali dźwięk (czasem włączają mecz bez dźwięku)
Ostatnio nie bywam bo nie mam czasu i też rzadko w LBN bywam ale może na L'pool się tam wybiorę, jeszcze nie wiem :]
Na ustach zagoscil mi bardzo duzy usmiech ogladajac filmik jak Gary celebruje w strone lpoolu ;)
Ale niestety juz troche mniej przyjemnie czytalem o kibic,ktorzy zasiadaja na Old Trafford.
Jest w tym niestety troche prawdy
» Wtorek, 24 stycznia 2012, 22:43#1
Edytuj swój post
Odpowiadasz użytkownikowi Syberian
Podaj powód zgłaszania komentarza do moderacji
Możliwość komentowania tego wpisu jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.