Notka ze Stretford End

Żale po finale...

Napisany przez bar | Data 31 maja 2011, 21:34
Tagi: FC Barcelona, Wayne Rooney
Żale po finale... Barcelona wygrała, wbrew temu czego oczekiwałem. Wygrała dlatego, że była drużyną lepszą pod każdym względem. Manchester United, w mojej jakże skromnej opinii, zagrał najgorszy mecz od 2009 roku – od finału z Barceloną.

Barcelona niczym nie zaskoczyła, zagrała po prostu jak Barcelona. Zaskoczył z kolei Manchester, który zagrał jak nie Manchester. Nie wiem czego zabrakło Czerwonym Diabłom po upływie pierwszych, swoją drogą obiecujących, 10 minut. Umiejętności? Woli walki? Motywacji? Czy może przysłowiowych jaj?

To nie był mecz, to był koszmar. Oczy bolały patrzeć na bezradność naszych ulubieńców wobec poczynań Hiszpanów. Ciśnienie skakało mi jak widziałem Carricka stojącego w środku i rozkładającego ręce, kiedy Messi, Xavi i Iniesta grali sobie w dziadka. Nie rozumiem dlaczego oni przestali biegać już po 10 minutach? To był sposób na Barce, nie dać im rozgrywać piłki w środku. Udawało się to do pewnego mementu, później wzięło w łeb i posypało całe spotkanie.

Pochwalić mogę Rooneya i środek obrony. Wayne sam spotkania nam nie wygra, ale dawał z siebie co mógł, jednak ciężko było coś wskórać wobec takiej a nie innej postawy reszty drużyny. Co do Rio i Nemanji to udawało im się przecinać podania, blokować Messiego, lecz oczywiście nie wystrzegli się błędów. Na strzały z dystansu wiele poradzić nie mogli, tutaj powinien działać środek pomocy. Trzeba wyciągać wnioski…

Zawiedliśmy, ale koniec końców nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba patrzeć w przyszłość, szukać wzmocnień. Straciliśmy już dwóch niezwykle ważnych piłkarzy. Koniecznością jest zakupienie środkowego pomocnika, co stwierdzam po tym co zobaczyłem w finale. Tutaj pole do popisu ma już boss, jestem przekonany, że wymyśli coś genialnego – zresztą jak zawsze.

Żeby nie było, że Bar potrafi tylko grzybić, użalać się i narzekać. Mamy za sobą naprawdę dobry sezon, jestem dumny z postawy naszej drużyny i oby tak dalej. Na Barce na razie nie ma mocnych, jednak niech się strzegą, bo Czerwone Diabły stworzą istne piekło swoim oponentom w następnym sezonie!

Na poprawienie humorków wszystkim:

19!

Spot

DevilPage.pl

Odpowiedzi (156)


niewiemlol
niewiemlol pisze:
Komentarz zedytowany przez usera dnia 05.06.2011 09:33

hater1991
masz ranking i zobacz se ktory obronca lepszy [link usunięty] l
» Niedziela, 05 czerwca 2011, 09:32 #156
hater1993 pisze:
hater1993
Ranking Castrola pewnie? Dobry ranking tylko pare zastrzezen. Wedlug mnie takie statystyki maja maly sens. Powiedzmy jak by Polska byla liczona i w polsce bardzo dobre statystyki mial np. Glowacki. Lepsze niz wszyscy obroncy swiatowego formatu. Uznal bys ze jest najlepszym obronca na swiecie?
Albo powiedzmy Smalling gral pare meczy z jakimis Oxford albo tym podobne i by mial bardzo dobre statystyki uznal bys ze powinien grac w pierwszym skladzie?
Bo ja napewno nie. Zanim cos uznasz obejrzyj na wlasne oczy.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 00:15 #155
niewiemlol pisze:
niewiemlol
kolego nie probuj mi wciskac ze liga hiszpanska jest slabsza od angielskiej bo widac po tytulach ktore ligi sa lepsze dlaczego ani arsenal ani man u itp angielskie druzyny nie moga pokonac barcy ? dlaczego pique sobie swietnie radzi jak gra z wami ?no dobra skonczmy ta dyskusje nie jeden ranking pokazuje kto jest lepszy tak samo gadacie messi by se nie poradzil w angli no prosze was jak nie skoro gra z angielska druzyna z topki a nie moga go zatrzymac? jak to jest no dobra ale sobie nie poradzi^^ chociaz jezdzi jak chce
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 19:21 #154
hater1993 pisze:
hater1993
Chlopie, idz spac bo zaczynasz bredzic. przytaczasz argument Pique. To jak jest taki boski to czemu nie radzil sobie w Anglii? Wierzysz w takie cuda jak nagla eksplozja talentu?
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 22:27 #153
Ketiw pisze:
Ketiw
Nie wiem, jak Pique grał w Anglii, ale na Mistrzostwach Świata jakoś sobie poradził, więc...
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 20:08 #152
oski3236 pisze:
oski3236
No trudno porażka,ale udowodniliśmy ,że jesteśmy lepsi od Realu i w przyszłym roku na pewno wygramy.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 21:03 #151
hater1993 pisze:
hater1993
Jakos... Jest dobrym zawodnikiem, ale z samej Anglii jest masa lepszych/bardziej perspektywicznych:(Ferdinand,Vidic,Terry,Smalling,Jones)
Pamietam rywalizacje Pique z Evansem, ktora moim zdaniem przegral. I sredni Evans(znowu jak na obrone Mancchesteru) byl wlasnie liczony przed hiszpanem.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 21:32 #150
Ketiw pisze:
Ketiw
A ktoś kiedyś był liczony przed Rooneyem, gdy ten miał 8 lat... Liczy się to co jest teraz, a nie przeszłość, bo piłkarze się rozwijają, a ludzie mogą się mylić w ocenie piłkarzy.
Z resztą już kiedyś pisałem- wartość piłkarza mierzymy tym jak dobry on jest w danej drużynie, jak ważny jest dla niej. Dla Barcy np. Ferdinand byłby wart bardzo mało, bo nie posiada odpowiednim umiejętności do gry w stylu Barcy. Na dowód chciałbym przypomnieć Ibrahimovica- bardzo dobry zawodnik, ale w Barcelonie się nie sprawdził, właśnie dlatego, że nie pasował.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 22:14 #149
hater1993 pisze:
hater1993
Rozsmieszyles mnie z Ferdinandem. Juz teraz wiem ze znasz sie na pilce jak wilk na gwiazdach. Jakim niby prawem Ferdinand ma nie pasowac a Puyol pasuje? Dla mnie dwaj praktycznie tacy sami zawodnicy, prezentujacy ten sam poziom i styl. Dla mnie gadasz kompletne bzdury, jak zapatrzony p. Kowalczyk. Cena za przydatnosc do druzyny, fakt. I dlatego nikt nie oferuje za Messiego 180mln, tylko City za Ronaldo. I na takiej podstawie twierdze ze Messi nie jest najlepszym pilkarzem na swiecie. To ze w jednym zespole sie wyroznia nic nie znaczy.Sam to napisales.
» Piątek, 17 czerwca 2011, 15:04 #148
Ketiw pisze:
Ketiw
Nie wiem nic o tym, żeby wilki znały się na gwiazdach, ale kto wie...
Co do Ferdinanda, to w dużej mierze masz rację. Jednak moim zdaniem Puyol gra lepiej piłką, chociaż muszę przyznać, że różnica nie jest duża. Pisząc, że Ferdinand nie pasowałby do Barcy miałem na myśli bardziej pozycję Pique, o którym z resztą wcześniej toczyła się dyskusja.
Messi ma 23 lata, więc jeśli chodzi o reprezentację ma jeszcze dużo czasu, żeby zdobywać puchary. A to co robi w Barcie (mam na myśli akcje indywidualne) zawdzięcza wyłącznie sobie. Przecież Xavi, ani Iniesta nie tworzą mu żadnych tuneli, ani czegokolwiek innego co ułatwiałoby taki drybling.

Ten argument z Manchesterem City jest śmieszny. Jako kibic MU sam powinieneś się śmiać z pogłosek kogo to oni nie kupią. Nawet Xaviego podobno chcieli za 20 mln euro :D
» Piątek, 17 czerwca 2011, 20:10 #147
manooch
manooch pisze:
zabrać im Xaviego i Messiego i zobaczymy jaki dobry byłby pique który ma tak mało roboty.
» Niedziela, 05 czerwca 2011, 01:16 #146
Szilk
Szilk pisze:
A ja myślę że z całym szacunkiem dla SAF-a to On nie odrobil pracy domowej z przegranego finału z przed dwóch lat. Taktykę obiera się nie tylko pod kątem przeciwnika ale też pod kątem własnych zawodników .Barcelona niczym nie zaskoczyła a wygrała jeszcze łatwiej niż przed dwoma laty. Wiedząc jak dobrze grają piłką i że atakują głównie środkiem wg.mnie należało zagęścić obronę i grać systemem 1-5-3-2 lub 1-5-4-1 w chwili ataku z wchodzącymi obrońcami na skrzydłach i cały czas trójką stoperów z tyłu.Bez sensu było biegać za piłką jak w grze w dziada,tracić siły i wystawiać się na pośmiewisko, trzeba było walczyć o piłkę na lini szesnastu metrów lub dwudziestu i szybkim przerzutem uruchamiać kontratak.Takie ustawienie ostudziłoby zapędy zawodników Barcelony w atakowaniu bramki M.U . dużą ilością zawodników. Bezradny Groszek też mógł być zmieniony na Ovena ,który tyle lat grał w hiszpańskiej lidze i dobrze sobie radził a trzecim obrońcą miał być Smalling.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 17:46 #145
piokrop
piokrop pisze:
Szczerze?? To wygrała drużyna lepsza i tyle. Kocham United i żal było mi patrzeć na tę bezradność, ale wystarczy popatrzeć na linię pomocy i tutaj widać ogromną różnicę. Ich pomoc jest w tej chwili najlepsza na świecie, a nasza już tak niestety nie wygląda. Możemy dokupić dwóch bardzo dobrych pomocników, a i tak faworytem mimo wszystko za rok byłaby Barcelona. Trzeba popatrzeć na to obiektywnie. Oni są niesamowicie zgrani i mają najlepszych pomocników na świecie. Jeśli utrzymają ten sam skład to bedą dominować w LM jeszcze przez jakieś 3-4 lata (oczywiście nie muszą wygrać LM 4 razy pod rząd, ale na pewno zajdą za każdym razem bardzo daleko). Wystarczy też spojrzeć ilu naszych piłkarzy zaszło daleko w Mistrzostwach świata albo Europy w ostatnich latach, a ilu z Barcelony. Dla mnie najważniejsze było zwycięstwo a Lidze Angielskiej i jestem zadowolony. Po meczu z Barcą płakałem jak mała dziewczynka, ale trzeba przyznać, że wygrali zasłużenie. Powinniśmy się cieszyć, że w ostatnich latach Man United jest zawsze na topie i walczy o najwyższe cele, bo jaki inny klub może się pochwalić takimi osiągnięciami jak United?
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 23:28 #144
hater1993 pisze:
hater1993
Sugerujes ze kupujac 2-3 dobrych defensywnych nie mielibysmy szans?
Dwoch defensywnych(De Rossi i Pepe/Lass) i to my dyktujemy gre. Co do osiagniec na tle wszystkich meczy napewno wypadlismy lepiej e wzgledu na ~20 klasowych graczy naprawde walczacych o pierwsza jedenastke, a Barcelona ma takich zawodnikow 12? Wedlug mnie nawet sporo mniej, ale sa oni najlepsi w swoim fachu. Gdyby Barca sie wzmocnila by mogla naprawde byc druzyna wszechczasow. Mysle to o bramce, bokach obrony, Defensywnym pomocniku, i napastniku zamiast pedro.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 15:54 #143
Ketiw pisze:
Ketiw
hater1993,
czemu Pedro? Za słaby czy jak? Świetnie pasuje do stylu gry Barcy, a nowy gracz znowu musiałby dostosowywać latami, o ile w ogóle kiedykolwiek będzie w stanie się dostosować.
Bramka? Po co? Jest Valdes. No chyba, że na rezerwę bo Pinto jest bliżej do końca niż początku kariery.
Boki obrony? Nie ma lepszego tak ofensywnego prawego obrońcy jak Alves. Na lewej król spokoju Abidal. Do tego Adriano, który też pokazywał się z bardzo dobrej strony.
Defensywny pomocnik? Jest Mascherano i Busquets. Dwaj najlepsi na świecie na tej pozycji-> pierwszy lepszy w destrukcji, drugi bardziej nowoczesny- lepszy w rozgrywaniu piłki.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 20:08 #142
PanTadeusz pisze:
PanTadeusz
"Defensywny pomocnik? Jest Mascherano i Busquets. Dwaj najlepsi na świecie na tej pozycji"

Hahhaha, nie no to było na prawdę dobre ;] Sam Fletcher bije ich na głowę nie wspominając o ile lepiej przy nich wypada Khedira czy inni. Chociaż Ci dzisiejsi defensywni pomocnicy to nie to samo co Keano czy Viera za najlepszych lat, dziś sędziowie po prostu nie mają odwagi pozwolić na trochę ostrzejszą grę a traci na tym futbol bo nie wszyscy lubią patrzeć na 50.000 podań a jak ktoś agresywniej zaatakuje to już kartki...
» Piątek, 03 czerwca 2011, 21:47 #141
Ketiw pisze:
Ketiw
Busquets- mistrz świata, najlepszy def pomocnik w rozgrywaniu piłki. W niektórych klubach mógłby być nawet rozgrywającym. Ja wiem, że Wy go kojarzycie tylko z jednym i że jest to najbardziej niedoceniany zawodnik Barcy, ale wnosi bardzo dużo i to on jest tym zawodnikiem do którego praktycznie zawsze można śmiało podać.

Co do Mascherano, to sory, ale Khedira może mu buty czyścić. Niemiec pokazał jaki to on jest genialny w GD, gdy to nie on, ale Pepe pokazał jak jeszcze parę lat temu grali najlepsi DM. Teraz defensywni pomocnicy mają więcej zadań niż tylko przeszkadzanie przeciwnikowi, ale to nie zmienia faktu, że Pepe zagrał świetne spotkania przeciwko Barcie. Gdyby tylko potrafił czasem zapanować nad nerwami...
» Sobota, 04 czerwca 2011, 12:41 #140
manooch pisze:
manooch
ależ odważna wypowiedź, Fletcher lepszy od nich. Przykro mi ale jak by był lepszy to był święty niczym Rooney ;) a tak nie jest... dla mnie fakt jest prosty i oczywisty, bardzo mocno się osłabiliśmy w ostatnich sezonach i trzeba powiedzieć że mamy słaby skład a SAF nie ma recepty na Barce. Co to za nazwiska Carrick, Park, Giggs(dziadek) i Valencia na Xaviego Inieste Pedro Messiego Ville Busqueta i bóg wie kogo jeszcze. Nie chce Barcelonie cisnąć ale role się odwróciły i teraz Barca jak kiedyś Real ma same gwiazdeczki ;)
» Niedziela, 05 czerwca 2011, 01:24 #139
TomashCFC pisze:
TomashCFC
Hahaha, Ketiw, wybacz, Mascherano i Busquets najlepsi na świecie na def. pomocniku? Ty coś piłeś? W samej BPL jest wielu lepszych - > Fletcher, Essien, Obi Mikel, Song, De Jong czy Vieira. Boki obrony - to żeś dojechał, Alves może i jest dobry w ofensywie ale w obronie jest jak dziecko we mgle, popełnia głupie faule, a jak jego dotkną to pada na murawę. Abidal król spokoju etc. etc. od którego obecnie lepsi są chociażby Baines, Taiwo, Cole, Evra czy nawet Rafael i Fabio... Barcelona nie ma ławki rezerwowych. Młodzicy to nie jest rezerwa, niech się cieszą że nie można ich faulować bo by się posypały kontuzje i koniec z Barceloną.
» Niedziela, 05 czerwca 2011, 11:47 #138
Ketiw pisze:
Ketiw
Alves i głupie faule? Czasem spóźnia się z powrotem i wtedy musi faulować, ale żaden inny zawodnik na świecie nie potrafi tak dobrze łączyć jednocześnie zadań w obronie i ofensywie. Stwierdzenie, że Alves w obronie jest jak "dziecko we mgle" rozśmieszyło mnie najbardziej. Co do Abidala, to ma on dużo bardziej defensywne usposobienie, ale to co on wyprawiał w tym sezonie przed wykryciem guza to była poezja. Nikt nie był w stanie go przejść. Mimo to, nie uważam Abidala za najlepszego bocznego obrońcę. Jednak z pewnością znajduje się w czołówce. A jeśli chodzi o def, pomocników, to niczego nie piłem. Dzisiaj, jak już pisałem, DM musi umieć coś więcej niż tylko przeszkadzać przeciwnikowi. A De Jong jest klasycznym przykładem DM-a, który czasem nie potrafi grać bez faulu. Czerwona kartka w finale mistrzostw świata z pewnością nie pomogła Holandii.

"(...)niech się cieszą że nie można ich faulować"
Rozumiem, że np. MU można faulować? Kurde, muszę napisać do Guardioli, żeby to zaczęli wykorzystywać. Teraz to polecą kosy...

"Młodzicy to nie jest rezerwa"
Dlatego w tym okienku transferowym najprawdopodobniej przyjdzie kilku piłkarzy. O Barcę się nie martw. A ci wychowankowie zastąpią kiedyś aktualne gwiazdy. Np. Thiago- połączenie Xaviego i Ronaldinho. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to za ok. 5 lat powinien być w światowej czołówce.
» Niedziela, 05 czerwca 2011, 15:24 #137
TomashCFC pisze:
TomashCFC
Wspomniałeś tylko o De Jongu. De Jong to drwal ale swietny DM. A Essien, Fletcher czy Song potrafią o wiele więcej w ofensywie od tego śmiesznego Buźketsa.
» Poniedziałek, 06 czerwca 2011, 20:44 #136
hater1993 pisze:
hater1993
Ketiw nie wiem co brales ale tez to chce! Sugerujesz ze w przeciagu calego sezonu Pepe i Khedira byli gorsi od Busquetsa i Mascherano... Zastanow sie 2 razy zanim cos napiszesz. Albo moze jeszcze lepiej Mascherano lepszy od Xabiego Alonso? Pokazal to wlasnie w Liverpoolu. Tak jak zegnali sie z Xabim z zalem tak z Mascherano po cichu sie smiali Guardioli w oczy. Przykro mi taka prawda. Gdyby nie styl gry i dwaj genialni srodkowi pomocnicy, caly swiat by sie smial glownie z Busquetsa.
Alves nie popelnia bledow? To tak jakby powiedziec ze Evra jest aktualnie najlepszym lewym obronca swiata. No parodia! Nie wiem co trzeba brac zeby zadnych wad u tak sredniego pilkarza widziec.
Abidal? Taki mlodszy Gary Neville, tylko ze Gary mial genialne wrzutki. Chociaz teraz sie juz nie gra taimi obroncami. W dzisiejszym futbolu ciezko by Gary mial cos zdzialac, a juz napewno by musial zmienic styl.
Pedro? No prosze Cie, smieszny napastnik, ktory jak symuluje to sam nie wie co ma go bolec. Sredniak, napewno nie na poziom "druzyny wszechczasow.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 00:09 #135
Ketiw pisze:
Ketiw
W takim razie, to ten średniak (Pedro) strzelił Wam pierwszą bramkę w finale LM, po tym jak z łatwością oszukał Evrę.
Busquets parokrotnie rozklepał Waszą pomoc razem z Xavim, Iniestą i Messim. Na jakim w takim razie są np. Rooney, który miał go naciskać?
Alves- średniak? To w takim razie Park jest drewnem, bo kilka razy dał się wkręcić w ziemię po tym jak przeszedł go boczny obrońca.
Liverpool śmiał się w oczy Guardioli jak sprzedawał Mascherano? Nie, oni płakali i gratulowali dobrego transferu.
Piszesz, że gdyby nie styl gry to cały świat śmiałby sie z Busquetsa. No właśnie... To w dużej mierze dzięki niemu ten styl ma rację bytu! Żaden inny DM nie potrafi tak dobrze grać piłką i nikt z def. pomocników nie potrafi tak swobodnie grać klepką.

Umniejszając umiejętności graczy Barcy sami sobie strzelacie w stopę, bo w ciągu 2 lat przegraliście z nimi 2 finały i to bezdyskusyjnie. Jeśli Barca jest taka słaba, to jak słaby musi być MU?
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 10:15 #134
bober89 pisze:
bober89
@ketiw
morderczo celna uwaga.
nie chce mi się czytać całości wątku, ale nie można twierdzić że Busquets jest słaby, to jak dymał naszych zawodników było wzorcowe i niejeden mógł by się od niego uczyć. nie był to wypadek przy pracy, bo wystarczy pooglądać trochę meczy i widać, że kurde jest gość dobry (tylko że pajac)
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 14:34 #133
hater1993 pisze:
hater1993
No wlasnie-klepal. Odbior ma na poziomie wystawienia kuszczaka na ta pozycje to samo alves, a to chyba najwazniejsze, co? To ze technike i gre z pierwszej pilki ma na poziomie sredniaka z Championship graczem wybitnym go nie czyni. Opisales go jako wirtuoza futboly, gracza nie do przejscia do tego genialnie czytajacego gre. Nie wiem na ile ogladasz pilke ale widocznie obejrzales jeden mecz w wykonaniu Manchesteru, bo ja jako wieloletni fan MU i moja swiadomosc legendy SAFa jest przeogromna - z przykroscia stwierdzam ze drugi final z rzedu z barca przekombinowal, ManU grali jak Arsenal koncowke z Newcastle. Tak jak mowilem nie umniejszam Barcelonie, ale Bosquets, Alves czy Abidal nie zalapali by sie do Manchesteru, przykro mi. Mozesz sobie uwazac ze to druzyna kompletna, masz do tego prawo. Ja tak nie uwazam i zdania nie zmienie. Messi takze ma umietnosci techniczne na poziomie sredniaka, ale ma instynkt i dlatego jest prawdopodobnie najlepszym NAPSTNIKIEM na swiecie (specjalnie duzymi z powodu roznic miedzy slowami napastnik i zawodnik).A Bosquets co? W samej lidze angielskiej bys znalazl z 30 takich jak nie wiecej. Barca poprostu non-stop chce miec wychowankow (Bosquets, Valdes, Pedro) ktorzy nie zasluguja na taki zespol. Na sile wciskaja tych smiesznych pilkarzykow.Moge sie z Toba zalozyc ze w Akademii Barcelony jest 100 lepszych zawodnikow niz Bosquets juz na dzien dzisiejszy, ale niestety to widza inne kluby. Takze Barcelonie daje maksymalnie 5 lat jak nie zmienia polityki i wroca na odlegle miejsca w La liga. Oczywiscie nie zycze tego bo majac takiego rywala sa emocje, jest ciekawie i przyznam ze aktualnie najwazniejsze mecze graja najlepiej.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 20:01 #132
Ketiw pisze:
Ketiw
Szkoda, że za 5 lat prawdopodobnie nie będzie pamiętać o tym Twoim poście. Wielka szkoda...
Messi i technika średnika?! Powtórzę to co mówiłem wcześniej- w takim wypadku Ferdinand i Vidic powinni zakończyć już kariery, bo się skompromitowali. Już nie napiszę o innych bezsensownych i nieuzasadnionych innych tezach, jak np. to, że Alves i Busquets są słabi w odbiorze. Mam tylko 1 (słownie: jedno) drobne pytanie- czy Twoim zdaniem MU przegrał tylko z powodu swojej słabej gry? Jeśli tak, to jakim prawem odbył się taki finał? Drużyna ze średniakami (Barca) ograła widocznie jeszcze słabszą drużynę (Manchester).
Powiem tyle- jeśli uważasz niektórych graczy Blaugrany za średniaków i słabe punkty drużyny, to dlaczego właśnie tam nie atakował Manchester? Błąd tak doświadczonego Fergusona? Nie. Ale resztę sobie sam dopowiedz.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 20:23 #131
hater1993 pisze:
hater1993
Ja porownuje Barce do Druzyny wszechczasow za ktora ja uwazasz. Moim skromnym zdaniem taka druzyna nie moze miec slabych punktow. Tak, napisalem o Messim ze technika sredniaka(oczywiscie chodzi o rozgrywki LM). Porownujac Ferdinanda czy Vidica osmieszasz sie. Nie ogladam Barcy wszystkich meczy bo mnie poprostu nudza, ale nigdy nie widzialem u Messiego wiecej techniki uzytkowej niz Ronaldinho, Berbatov czy nawet Ferdinand czy Puyol. Zwinny jest to fakt.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 21:17 #130
Ketiw pisze:
Ketiw
W takim razie czym dla Ciebie jest technika? To co piszesz jest śmieszne lub nawet żałosne. A co do Vidica i Ferdinanda to skoro zrobił ich taki średniak, to niech lepiej naprawdę przejdą na emeryturę, a razem z nimi Ferguson, który nie zrobił nic, żeby pokonać Barcę. Może w ogóle zapomniał o tym meczu...
Dalej nie rozumiecie? Oczywiście, że tak nie było! Nie twórzcie własnych wyimaginowanych światów, tylko spójrzcie prawdzie w oczy. Możecie się nie zgadzać, ale pisać, że Ferdinand ma lepszą technikę od Messiego, to tak jakby napisać, że lepiej zażywać cyjanek niż pić wodę, bo to zdrowsze. A co do Ronaldinho, to jego technika była bardziej widowiskowa, ale mniej skuteczna. Bardziej efektowna, ale mnie efektywna. Bardziej nastawiona na indywidualne popisy, niż grę zespołową.
» Wtorek, 07 czerwca 2011, 21:54 #129
hater1993 pisze:
hater1993
Chlopie! Nawet nie wiesz co bredzisz... Twoim zdaniem jak ktos kogos OMINIE to ma boska technike? Tak, tak omija dzieki szybkosci polaczonej ze zwinnoscia i panowaniu nad pilka na poziomie sredniego gracza np. w Blackpool. Tak, tak. Jeszcze sugerujesz ze Ronaldinho mial mniejsza technike niz Messi. No poprostu zalosne. Jestes fanem Barcy a nawet nie wiesz ze Messi ma za zadanie strzelac bramki, gra typowego snajpera-gdzie juz taka technika jak na rozgrywajacym jest mniej potrzebna. SAF popelnil blad, nie wiem czy zauwazyles, ale Valencia, Carick, Evra i Hernandez grali na bardzo niskim poziome a przeciez mogli wystapic inni. Zwlaszcza na ataku postawienie na Chicarito dla mnie bylo smiechu warte, gdy ma sie takich napastnikow jak Owen czy Berbatov. Park na boku? zauwazyles ze on caly czas byl w drodze z srodka pola na bok? Nie. Bo przeciez jestes zaslepionym (hmm... nie wiem jak nazwac), ktory nawet tak ewidentnych czynnikow nie widzi. Na ostatek, Messi tak jak myslalem w tym meczu nic nie pokaze. Mozesz sadzic co to gral, ale dla mnie tylko probowal ciagnac pilke do przodu, a jak ujrzal Vidica to zaraz uciekal. Fenomenalnie zagral Xavi, zreszta jak zawsze. Nie rozumiem jak mozna wyzej stawiac Messiego. To tak jakby u nas mowic ze Chicarito jest lepszy od Rooneya.
» Środa, 08 czerwca 2011, 08:53 #128
Ketiw pisze:
Ketiw
Napisze krótko- ściągnij sobie mecz i zobacz go na spokojnie. Ja go już mam na kompie, więc pokaż mi konkretną sytuację, w konkretnej minucie, gdzie Messi uciekał przed Vidicem. Pokaż mi, gdzie Ferdinand zabłysnął techniką lepszą od Messiego. Udowodnij swoje tezy na konkretnych przykładach. Ja w zasadzie też mógłbym to zrobić, ale za mną stoi cała armia ludzi, którzy na piłce się znają. Mogę jednak zrobić dla Ciebie wyjątek i paluszkiem wskazać momenty, które potwierdzają moje tezy. To jak? Czekam na konkretne minuty i konkretne sytuacje.

P.S. Piszesz, że Messi mija zawodników dzięki szybkości, zwinności i panowaniu nad piłką. Czym zatem jest technika jeśli nie w dużym stopniu właśnie PANOWANIEM NAD PIŁKĄ? Jeśli Twoim zdaniem technika to przekładanie nóg nad piłką, dookoła świata i inne tricki, to w takim razie dziękuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
» Środa, 08 czerwca 2011, 16:20 #127
DEPE pisze:
DEPE
hater1993 to kompletny idiota. po co z nim dyskutujecie?
» Środa, 08 czerwca 2011, 21:31 #126
Ketiw pisze:
Ketiw
Właśnie po to, żeby doszedł sam do tego wniosku! Teraz zepsułeś mi całą zabawę...
» Środa, 08 czerwca 2011, 22:34 #125
Busse18 pisze:
Busse18
Potwierdzam każde z tych słów
» Sobota, 11 czerwca 2011, 14:51 #124
Ketiw pisze:
Ketiw
Każde słowo, ale czyje?
» Niedziela, 12 czerwca 2011, 14:36 #123
hater1993 pisze:
hater1993
Czy ja powiedzialem jak panuje nad pilka? Nie. Bo pilka widac ze mu odskakuje, co wukorzystywal Pepe. Zreszta po co ja sie wdaje w dyskusje ze stronniczym barcelomaniakiem?!?! Moze Messi ma bajeczna technike? Porownaj sobie proste rzeczy jak np. przyjecie pilki, dokladne podanie na 30+ metrow, czy trzymanie pilki w pelnym biegu praktycznie jak na kleju przy nodze... Tego nie ma wlasnie Messi, ma instynkt, wkomponowal sie w zespol. Nie mozesz technike Messiego porownywac do Berbatova, Aguero czy niegdys naprawde znakomitego technicznie Zidane. Ale co tam Zidane to byly zawodnik realu, wiec nie przystaje powiedziec ze to najlepszy srodkowy pomocnik w historii, i jako pilkarz jeden z najlepszych w historii, a juz napewno o klase przewyzszajacy Messiego. Fakt dzisiaj nie ma naprawde lidera na miare Zidane, ale moim zdaniem Xaviemu, czy nie tak dawno Scholesowi wcale tak duzo nie brakuje/brakowalo. Napisales wczesniej ze nowy pilkarz na miejsce Pedro musial by sie dostosowywac latami. Bzdura. Ibra gral dobrze, tylko wlasnie typowa gra na Messiego mu na nic nie pozwolila. Smiem twierdzc ze gral lepiej niz Villa. Wczesniej Eto, fakt widac bylo roznice-gral lepiej. Ale wtedy nie bylo gry "na Messiego", trzeba byc slepcem, albo glupcem(nie w sensie madrasci zyciowej czy inteligencji ale wiedzy o pilce) zeby tego nie wiedziec. Napewno jest duzo pilkarzy ktorzy zaslugiwali bardziej na Najlepszego Pilkarza Roku. Nie nalezy daleko szukac - Xavi. Tak mimo ze jest graczem innego zespolu i kocha ten klub umiem oszacowac jego wartosc dla druzyny, a jest naprawde wieksza niz w przypadku Messiego, czy tez innych graczy. Barcelona ma swoj styl i nie znajdujac nastepcow na miejsca w srodku pola(Xavi, Iniesta) Barcelona podupadnie albo zmieni styl. Fabregas napewno nie jest takim zawodnikiem, przez ktorego nie odczujecie straty Xaviego. To bedzie bardziej bolesne dla Barcelony niz odejscie Schmeichela z Manchesteru. Chociaz ten Thiago Alcantara moze zastapic kiedys, ale nie grajac nie bedzie sie rozwijal.
» Niedziela, 12 czerwca 2011, 16:46 #122
Ketiw pisze:
Ketiw
Piłka odskakuje Messiemu? Tak, ale tylko na ok. 5 cm, w innym wypadku bieg nie byłby możliwy... To co piszesz o Argentyńczyku jest śmieszne. Wszystkie umiejętności, które Messi rzekomo nie posiada, są właśnie jego mocnymi stronami. Nie wiem, kiedy oglądałeś ostatnio jakiś mecz Barcy, ale to musiało być chyba jeszcze przed czasami Cryuffa.

"(...)przyjecie pilki, dokladne podanie na 30+ metrow, czy trzymanie pilki w pelnym biegu praktycznie jak na kleju przy nodze(...)"- najlepsze to pierwsze i ostatnie :D Świetnie charakteryzują umiejętności Messiego.

Odbiegając od tematu, bo i tak nie zdołam obalić Twojej powalającej logiki, jak to jest żyć w świecie, w którym wszyscy są w błędzie, tylko Ty masz rację? Jak to jest, gdy wszyscy tak bardzo uwzięli się na siebie, że mają inne, oczywiście błędne zdanie? To musi być okropne. Ale jeśli jest ktoś kto się z Tobą zgadza, to przyprowadź go tu, pokaż mu tę dyskusję i podajcie sobie dłonie. Następnie niech Cię wysłucha i przytakuje głową. Ale za żadne skarby nie dzielcie się z innymi. Po co, skoro i tak wiecie lepiej. Gorzej jeśli kogoś takiego nie znajdziesz, ale zawsze można sobie kogoś takiego wymyślić, ba nawet stworzyć fikcyjne konto ;D Także powodzenia. Jeśli chcesz możemy dalej dyskutować, ale jak już napisałem ściągnij sobie jakiś mecz i przeanalizuj tylko grę Messiego. Potem napisz mi w której minucie są akcje, które dowodzą Twoich tez. Chciałem już teraz zrobić taką konfrontację, ale domyślam się, że jesteś nieprzygotowany. Siadaj, jedynka...

PS. Masz pecha. Ja też uważam Zidana za jednego z najlepszych piłkarzy w historii.
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 16:30 #121
hater1993 pisze:
hater1993
Chciales masz.
youtube.com/watch?v=jenupVFSzjs
youtube.com/watch?v=Ex0VA7OrX4w
porownaj te dwa filmiki i odpowiedz sobie jasno, raz na zawsze czy Messi w tych akcjach panuje bardziej nad pilka czy nad swoim cialem (balans, zwinnosc). Najpierw zdefiniuj sobie technike nie jako to co widzisz ale jako nie co innego jak panowanie nad pilka. Nie wiem co Ty tam widzisz ale ja widze dwoch SWIETNYCH pilkarzy w tym jeden bazujacy na technice wlasnie a drugi na zwinnosci i instynkcie.
PS. Ja Ciebie nie obrazalem ze masz nieco odmienne zdanie np. na teamat wywierania presji na sedziemu, mimo ze takie jak Ty maja tylko "zagorzali" kibice Barcelony.
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 16:45 #120
Ketiw pisze:
Ketiw
Komentarz zedytowany przez usera dnia 13.06.2011 17:32

Sory, ale już mnie trochę ponosi.

Wreszcie jakieś filmiki!
A teraz argumenty:
- na tym filmiku z Berbatovem widzimy 5 bramek główką. To raczej nie świadczy o wspaniałej techince i panowaniu nad piłką,
- naliczyłem się 4 bramek, które padły po dobitce, zostały strzelone (a w zasadzie wbite do bramki) z ok. 3 metrów,
- 1 przepiękna przewrotka, która jednak także nie świadczy o technice (jeżeli powtórzy to 3 razy to jest niesamowitym szczęściarzem),
- 1 bardzo ładna akcja, kilka ładnych szybkich podań (bardzo ładna wymiana), ale także nie świadczy o genialnej technice,
- 5 bramek po bardzo prostych akcjach typu przyjęcie piłki -> sam na sam lub po prostu przyjęcie piłki -> strzał,
- 2 gole strzelone z pierwszej piłki,
- 1 bramka z trochę większej odległości.

Nie wiem jak dla Ciebie, ale mnie to nie przekonuje i o takim zawodniku nie powiem, że jest to mistrz panowania nad piłką.


Teraz video z Messim:
- 4 razy przerzucił piłkę nad piłkarzem (w tym 1 raz nad bramkarzem) po czym kontynuował bieg nie tracąc piłki - jak to zrobić bez panowania nad piłką?
- 3 podania (w tym 2 razy piętką), które gubią krycie- jak to zrobić bez panowania nad piłką?
- 1 obrót na piłce w biegu- jak to zrobić bez panowania nad piłką?
- mnóstwo balansu ciałem- jak to zrobić bez panowania nad piłką?

Zatrzymam się przy tym ostatnim. Zauważ jaki jest to balans. Piłka nie stoi w miejscu, tylko przesuwa się wraz ze stopą. Bez genialnego panowania nad piłką ten bilans ciała byłby bez sensu- Messi łatwo traciłby piłkę i po akcji. A jak jest? W tym filmiku Argentyńczyk mija kilkakrotnie całą obronę rywala i nikt nie jest w stanie zaatakować ani jego, ani co ważniejsze piłki. Z resztą przeanalizuje te sytuacje- w wielu z nich obrońca już robi wślizg, ale Messi w ostatniej chwili odsuwa piłkę stopą-> mija przeciwnika. Zaznaczam ODSUWA PIŁKĘ. Nie wykonuje balansu ciałem, tylko właśnie odsuwa piłkę od przeciwnika w momencie, w którym bez tego piłka zostałaby przejęta. Czy to nie czasem panowanie nad piłką?
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 17:29 #119
hater1993 pisze:
hater1993
Otoz tak. Nie wiem czy grales kiedykolwiek w pilke, ale "rulete" bardzo latwo zrobic, a na tym filmiku nie byla ona czysta. Podalem ten akurat filmik specjalnie, bez manipulacji faktami, jak widac probujesz to wukorzystac.
W jednej akcji widac genialne przyjecie Berbatova, tam gdzie chcial, widac spokoj. Przeciwnie u Messiego robi szalenczo ale skutecznie. Czy spokoj nie swiadczy o ponowaniu nad pilka? Prosty przyklad: lepiej panuje nad pilka pilkarz ktory podbije nonszalancko 50razy(caly czas gdzies ucieka) czy podbijacy 40 razu, ale czysciutko przy nodze?
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 19:17 #118
Ketiw pisze:
Ketiw
Otóż zaskoczę Cię, grałem, a nawet ciągle gram w piłkę. "Ruletę" łatwo może zrobić przed meczem na rozgrzewce, ale wykonać ją dobrze, w odpowiednim momencie na boisku i tak, żeby nie stracić tępa biegu jest już o wiele trudniej. A gdzie Ty tam zobaczyłeś nieczyste wykonanie to ja nie mam pojęcia. Bez problemu przeszedł przeciwnika, do tego rozpoczął dalej bieg nie tracąc rytmu akcji. Może jestem ślepy, ale ja błędu nie widzę.
Którą sytuację masz na myśli pisząc o wspaniałym przyjęcie Berbatova? Ten z 1:03? Nic specjalnego. Każdy średni nawet piłkarz powinien potrafić zrobić coś takiego.
Piszesz, że Messi robi wszystko chaotycznie i niespokojnie. To tylko takie wrażenie. On jest po postu tak szybki, że może sobie pozwolić na to, by ten ruch piłką zrobić w ostatniej setnej sekundzie (nie bierz tego dosłownie), tak że przeciwnik jest totalnie zaskoczony, że piłki nie przejął. A tak na chłopski rozum- czy jest możliwe, że ktoś kto średnio panuje nad piłką mija np. całą obronę Realu Madryt w półfinale LM? Czy możliwe jest, że ktoś kto nie ma opanowanego do perfekcji panowania nad piłką jest w stanie ją przyjąć, podać lub zwieść obrońcę, mimo iż jest pod presją? A czy Messi jest pod presją? W prawie każdym meczu.
Podsumowując- te szybkie ruchy Messiego nie wynikają z niepokoju w panowaniu nad piłką, tylko właśnie wynikają z szybkości Argentyńczyka i spokoju w panowaniu nad nią.
0:58- Messi mija przeciwnika prostym balansem ciała, ale co ciekawsze, podbija lekko piłkę nad jego nogą, by ten nie miał szans na skuteczną interwencję.
1:08- Ribery już praktycznie zagarnia piłkę, ale w ostatnim momencie zmienia jej tor Messi na tyle skutecznie, że nie dość, że futbolówka ucieka Riberiemu, to dalej Argentyńczyk utrzymuje się przy piłce na pełnej szybkości.

Zauważ najbardziej charakterystyczną rzecz- Messi cały czas prowadzi piłkę. To nie jest tak, że kopie piłkę przed siebie i do niej dobiega, ale co krok jest w stanie ją dotknąć, nie zwalniając przy tym. Dzięki temu piłka jest jakby przyklejona. W każdym momencie można zmienić kierunek jej ruchu. To jest właśnie panowanie nad piłką.
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 21:06 #117
hater1993 pisze:
hater1993
Komentarz zedytowany przez usera dnia 13.06.2011 22:25

Mniej wiecej juz lapiesz ale nie do konca, ja sadze ze to nie technika a ten "zmysl", ale ok, niech Ci bedzie. Dalsza dyskusja nie ma sensu, chociaz swoja droga piszesz o sytuacji na dwa, zero? To ja zauwazylem niechec obroncow realu w tej sytuacji, ale dobra. Stali w miejscu, nic nie zrobili,ale niech Ci bedzie zaczarowal obrone. Piszesz ze jest specjalnie kryty? Ja pamietam jeden mecz co byl naprawde kryty i nie zrobil nic(pepe za nim latal-zwroc uwage ze nie tylko za nim). W oby finalach z Manchesterem mial chyba najwiecej miejsca z calej druzyny. Nie wiem czy zauwazyles Ferguson chcial zatrzymac dwojke Iniesta-Xavi, co zmniejszylo ich skutecznosc tylko, ale nie wyprowadzilo ich z gry. Takze tak czy inaczej w meczach z Manchesterem nie czarowal tylko mial naprawde duzo miejsca, bo kryli strefowo a nie jeden na jeden, chociaz moim zdaniem wlasnie tych trzech zawodnikow(iniesta, Xavi, Messi) powinni byc przykryci indywidualnie.
P.S. Czy stwierdzilem ze chaotycznie znaczy nieskutecznie? Napisalem ze jego efekttywnosc pazuje na warunkach fizycznych, a nie technice, panowaniu nad pilka.
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 22:24 #116
hater1993 pisze:
hater1993
Wlasnie ja juz jestesmy przy temacie Messiego nie dawno czytalem bardzo ciekawy artykul na temat dopingu(nie bylo wzmianki o Messim), ale przytocze fragment na temat STH:
"W początkach lat 80. zaczęto stosować w sporcie (na początku głównie wśród futbolistów amerykańskich) także hormon wzrostu (somatotropinę; STH), otrzymywany do 1986 r. z przedniego płata przysadek mózgowych zwłok ludzkich. Ma on wyraźne działanie anaboliczne i jako taki był stosowany w klinicznych przypadkach karłowatości. Błędnie zakładano, że przy całej swej skuteczności nie powoduje ujemnych skutków zdrowotnych. Okazało się jednak, że bardzo często zakażony był wirusem Creutzfeldt-Jakoba, co było powodem wielu przypadków śmiertelnych w wyniku degeneracyjnej choroby mózgu."
Cos od siebie dodam, pewnie jestes przeciwko np. "sztucznym astmom"?
Odpowiem, napewno.
Powiem tyle STH jest jednym z najniebezpieczniejszych srodkow dopingujacych, wspolczesnie uzywanych(o ile nie najniebezpieczniejszy), ale takze jeden z najskuteczniejszych.
Tak wiec napewno mnie nie poprawiaj w stosunku do szacunku do niego czy negatywnego spojrzenia. Ferdinand nie mial 2% tego co on, a zostal zdyskwalifikowany na prawie rok i stracil duzo w moich oczach.
Wytlumacz mi prosze jak moze brac srodek uznany jako doping?
Nie tlumacz tego choroba, bo jakos inni potrafia nie zazywac tego.
I nie mow ze mialby 120cm, bo mialby 150-160cm, co nie jest wcale tak malo.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 10:15 #115
Ketiw pisze:
Ketiw
Komentarz zedytowany przez usera dnia 14.06.2011 12:19

No to się właśnie ośmieszyłeś.
Piszesz "efekttywnosc pazuje na warunkach fizycznych". Jakie warunki fizyczne? Wzrost 169 cm i Ty piszesz o warunkach?
Obrońcy Realu nie chcieli zatrzymać Messiego? No tak, przecież półfinał LM to w sumie nic ważnego...
Pamiętasz tylko mecze z Realem i MU. Domyślam się, że ligi hiszpańskiej nie oglądasz i innych meczów Barcy też nie. Więc wnioskujesz, że Messi nie jest kryty tylko po 3 meczach? Gratuluje...

Piszesz o dopingu. Ale najpierw poczytaj. Ile cm wzrostu ma Messi? 169cm. Po braniu hormonu wzrostu! Ile miałby bez tego? Nie wiem, ale 120 to możliwa wartość. Poczytaj o tej chorobie bo nie wiesz o niej nic, a bazujesz wyłącznie na plotkach i kłamstwach.
Czym innym jest zażywanie hormonu wzrostu normalnie, a co innego w wypadku choroby. Zaskoczę Cię- Ty też produkujesz hormon wzrostu! Ja też, Rooney też... Wszyscy. Zatem w czym problem? Dyskwalifikujemy wszystkich? No, chyba nie. Hormon ten jest wpisany na listę środków dopingowych bo zażywany w nadmiernych ilościach (bierzesz sztucznie+sam naturalnie produkujesz) daje przewagę. Jeśli natomiast nie produkujesz go sam, to kuracja zastępuje Ci tylko naturalne procesy- nie masz żadnej przewagi.
Piszesz: "Nie tlumacz tego choroba, bo jakos inni potrafia nie zazywac tego."- zatem ja się pytam- wymień mi innego piłkarza, który ma taką samą przypadłość. Nie potrafisz? Uuu... No właśnie. Ta choroba jest rzadka, a jeśli już występuje to osoby chore nie zostają sportowcami. Na szczęście Messi jest wyjątkiem.
Najpierw poczytaj zanim palniesz jakąś głupotę...
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 12:16 #114
hater1993 pisze:
hater1993
Czy dla Ciebie warunki fizyczne to tylko wzrost i waga? No najwidoczniej tak.
Tak po czesci masz racje z tym hormonem, ale on bral srodek nie pochodzenia ludzkiego, o ktorym mowa w przytoczonym cytacie. Czyli jednak hormon w nie tak duzej mierze odpowiedzialny za wzrost? Nie wiem w jakim stopniu, ale jest to doping. KAZDA FORMA DOPINGU jest zla. Idac Twoim tokiem myslenia doping krwia jest legalny, bo przecierz nie kazdy moze sie zmusic do takiego samego wysilku jak inni. Podpowiem Ci to jest bzdura. Inni sobie radza z karlowatoscia, nie mowa tu o pilce noznej. Nie mow tu o marzeniach itp. , bo to jest juz nudne. Miliardy ludzi na swiecie chcialoby byc pilkarzami ale nie maja: warunkow fizycznych(specjalnie na pierwszym miejscu), umietnosci albo charakteru. Biorac takie cos polepszyl sobie WRODZONE warunki fizyczne narazajac swoje zycie. Czy taki powinien byc superbohater nastolatkow? Uwierz sporo ludzi zyje z podobnymi chorobami i mogliby zazywac podobne swinstwa, ale jednak swoje zycie wysoko cenia, albo nie maja takich specjalistow ds. dopingu. Jeszcze co do krycia, ja naapisalem dwa konkretne mecze, a to ze na zapleczu la ligi graja hmm... nie najlepiej rozumujacy obroncy to lataja tam gdzie pilka, tak jak na osiedlu.(moze troszke ubarwilem ale mniej wiecej tak jest, tam krycia jeden na jeden nie stosuje sie bo za slaby poziom nizszych zespolow.)
P.S. Bronsz go tak jakby mial umrzec nie biorac tych srodkow. poza tym karlowatosc sie zaczyna leczyc/wykrywa tak naprawde w bardzo wczesnym wieku 4-5 lat(i wtedy ludzie osiagajacy 160+cm to juz sa liczeni jako wyleczeni), a przypomne Ci ze Messi ma 169cm, a to nie jest wcale tak malo.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 17:35 #113
Ketiw pisze:
Ketiw
Nie wiem skąd masz te dane, że kuracja hormonem wzrostu jest niebezpieczna. Z tego co ja się orientuję, a myślę, że wiem co nie co na ten temat, to hormon wzrostu podawany przez lekarza osobom chorym jest tak samo niebezpieczny jak insulina podawana cukrzykom. Niech też nie zażywają tego "świństwa". Sugerujesz, że Messi nie umarłby bez leczenia- tak, ale poczytaj o konsekwencjach. Nie tylko niski wzrost, ale też impotencja, a nawet kalectwo. Natomiast mówienie, że leczenie Messiego to doping to po prostu kłamstwo wynikające z niewiedzy.

Proszę Cię, podszkol się z biologii, albo przynajmniej poczytaj, bo opierasz się na swoich własnych teoriach, domysłach i stwierdzeniach kibiców, którzy nie potrafili się pogodzić z porażką, więc oczerniają Leo.

Piszesz, że nie każdy musi być przecież piłkarzem. Ale czy wtedy nie stracilibyśmy nie tylko Messiego, ale też wielu innych wspaniałych piłkarzy? Przecież oni nie byli tacy dobrzy od urodzenia. Mogli równie dobrze powiedzieć po pierwszej porażce, po pierwszym błędzie- jestem za słaby, piłka nie jest dla mnie. Trzeba walczyć o marzenia. Jeśli takie argumenty Cię nudzą, to współczuje.

Sugerujesz, że liga hiszpańska jest taka słaba. Taka słaba, że ho ho... Po prostu gdyby nie Real i Barca to po prostu żenada. Moim zdaniem nie odbiega dużo od angielskiej, która jednak ze względu na swoją specyfikę jest bardziej wyrównana. No, ale to jest temat rzeka...

Wyjeżdżasz z argumentami, które niebezpiecznie zbliżają się do stwierdzenia- "nie masz racji, bo ja ją mam", albo "nie bo nie".

No i nie wiem dlaczego po raz kolejny odeszliśmy od konkretów. Mówimy o ogólnikach i w prawie każdej kwestii stawiasz moje słowo przeciwko Twojemu, a gdy ja próbuje poprzeć swoje tezy argumentami, to Ty przechodzisz na inny grunt (analizowaliśmy konkretne sytuacje, a nagle przeszliśmy na rzekomy doping Messiego).
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 20:40 #112
hater1993 pisze:
hater1993
Opieram sie na doswiadczeniu i tym co wyczytalem w artykulach ludzi ktorzy sie na tym znaja. Nie wiem skad masz wiadomosci o impotencji i kalectwie. Czyli idac Twoim tokiem myslenia - ja ucinajac sobie obie nogi i zakladajac jakies dobre protezy pomagajacy mi grac(oczywiscie abstrakcja, bo narazie protezy nie spolgraja z ukladem nerwowym), to to nie jest forma dopingu? Dla mnie jest! Czlowiek powinien tak grac jak Bog go stworzyl. Moj kuzyn cierpi na bardzo podobna chorobe (mniejsza ilosc takiego hormonu + odpowiedzialnego za kosci) i nie zazywa hormonu, bo jest to niebezpieczne. I ma prawie 170cm. Tylko ze taki Messi zamiast dieta poszedl na latwizne(tak, odpowiednia dieta reguluje powstawanie hormonow, bialek itp.) ja nie widze tlumaczenia czemu taki pilkarz moze grac. Jest chory to na Paraolimpiade. Tak samo jest z Bjoergen w biegach narciarskich. Czy jest tak naprawde chora nikt nie wie, ale wykorzystuje to. Dla mnie to jest nieetyczne. Tak wiec tak jak mozna go uznawac za dobrego pilkarza-zgadzam sie, ale naprawde wielki czlowiek by doszedl swoim trudem do tego, bez pomocy substancji z zewnatrz. I basta.
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 21:28 #111
Ketiw pisze:
Ketiw
Nie widzisz różnicy między leczeniem poprzez podawanie hormonu, który jest normalnie wydzielany przez człowieka, a mechaniczne zastępowaniem nóg na "lepsze"? Powtarzam- każdy zdrowy człowiek produkuje ten hormon naturalnie. Messi w wyniku choroby nie produkuje go, więc zażywał go "z zewnątrz". Wyjaśnię to jeszcze raz- my mamy to w ciele, Messi nie ma, więc bierze z zewnątrz. To wyrównywanie szans, a nie żadna przewaga.
"Czlowiek powinien tak grac jak Bog go stworzyl"- rozumiem, że każdy rozwój piłkarza jest zły, bo przecież Bóg nie stworzył Ronaldo, który tak wykonuje wolne. To zasługa wielogodzinnych treningów. Czyli to też złe? Bóg nas stworzył takich, ale kazał też się rozwijać i walczyć mimo słabości.
"(...)nie zazywa hormonu, bo jest to niebezpieczne"- nie znam Twojego kuzyna. Nie wiem nawet czy naprawdę istnieje. Wiem natomiast, że: "No tak, pojawia się kwestia bezpieczeństwa kuracji z wykorzystaniem hormonu wzrostu. Trzeba wiedzieć, że wszystko, co robimy "z głową", jest bezpieczne, a więc nawet spożywanie hormonu wzrostu. Ale pamiętajmy, by od czasu do czasu kontrolować jego poziom, bo... co za dużo to niezdrowo - również i w tym przypadku."
artykuly.com.pl/artykuly/2654_hormon-wzrostu.html to z tej stronki.
Piszesz, że Messi poszedł na łatwiznę wstrzykując sobie hormon i już. Pominę już to, że sama kuracja jest bardzo bolesna. Myślisz, że on nie stosował diet? Miał specjalnie pisane pod niego w Barcelonie. Właśnie dzięki tej diecie i przyjmowaniu leków Messi osiągnął te zawrotne 169 cm!
Oczywiście zgadzam się z Tobą w sprawie Bjoergen. Ale to inna sytuacja niż z Messim. Jak już pisałem hormon wzrostu produkujemy sami w organizmie, a chorzy przyjmują dokładnie to samo. Natomiast specyfików zażywanych przez norweską narciarkę nie. Uważam, że różnica jest oczywista i ogromna.

I znowu dlaczego nie dyskutujemy o konkretach? Tylko ogólniki, mam wrażenie, że zaraz przejdziemy na sprawy teologiczne i rozpoczniemy dyskusję pt.: "Czy Bóg chce abyśmy się zmieniali?"...
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 22:06 #110
hater1993 pisze:
hater1993
Komentarz zedytowany przez usera dnia 14.06.2011 23:09

I wlasnie w podanym przez Ciebie artykule wszystko pisze:
"Leczenie hormonem wzrostu ma zasadnicze trzy zadania do spełnienia. Po pierwsze celem jest wytworzenie masy mięśniowej przy jednoczesnym zredukowaniu tkanki tłuszczowej. Po drugie - zbudowanie zdrowszych i mocniejszych kości. A po trzecie - zwiększenie poziomu energii."
Kesli wedlug Ciebie to nie doping, to nie wiem na jakim swiecie Ty zyjesz.
Napisalem, nie jest to jakas "nadludzka" pomoc tylko poprawa warunkow fizycznych chemia zamiast diety, czyli jak na moj gust troszke nie fer.
Wlasnie co do kuzyna to nie ma typowej "karlowatosci" tylko to ze nie produkuje tyle bodajze bialek.(kosci slabsze i krotsze)
» Wtorek, 14 czerwca 2011, 23:07 #109
Ketiw pisze:
Ketiw
Dalej nie rozumiesz...
Hormon wzrostu produkujemy sami w swoim organizmie. Messie go nie produkował. To tak jakby ktoś, kto nie miał nogi, a lekarze przeszczepiliby mu od zmarłego dawcy (zakładając hipotetycznie, że jest taka możliwość i że ta nowa noga nie różni się niczym od drugiej, którą ma od urodzenia). Jakaś przewaga? Nie, bo to tylko uzupełnienie braku. Podawany hormon wzrostu nie różni się niczym od produkowanego naturalnie w organizmie. Także te "trzy zadania" w warunkach normalnych spełniają się naturalnie. Messi jednak nie produkował hormonu wzrostu, więc te trzy skutki przyjmowania hormonu nie dały mu przewagi, tylko wyrównały do normalnego poziomu. O ile uważasz 169 cm za wzrost całkiem normalny, bo dla mnie jest to osoba o wzroście, który określę jako średnio-niski.
Chyba nie czytasz dokładnie moich komentarzy, bo znowu napisałeś: "chemia zamiast diety". A ja już w poprzednim komentarzu napisałem, że Messi miał specjalną dietę, która była uzupełnieniem kuracji. Uprzedzę Cię- sama dieta w karłowatości przysadkowej nie wystarczy. Potrzebna jest też kuracja hormonalna. Twój kuzyn z tego co wnioskuje to całkiem inny przypadek, więc porównania są nie na miejscu.
» Środa, 15 czerwca 2011, 14:35 #108
hater1993 pisze:
hater1993
Napisalem Ci juz ze nie mozliwe jest podanie samego hormonu? Bo chyba Cie ktos w blad wprowadzil. Nie wiem jakim sposobem ale chyba by musieli wszczepiac prosto do mozgu. I takie leczenie posiada pewne efekty "uboczne" jak powiekszenie masy miesniowej(jest stosowany rowniez jako popularny "koks", poniewaz zwieksza mase przedewszystkim) i zwiekszenie energii, wydajnosci organizmu. Napisalem Ci tam nawet cytat. Pozdrawiam.
» Środa, 15 czerwca 2011, 21:25 #107
Ketiw pisze:
Ketiw
Komentarz zedytowany przez usera dnia 15.06.2011 22:01

Po pierwsze nigdzie nie napisałeś, że nie podaje się tylko i wyłącznie samego hormonu. Po drugie- skąd masz te informacje? Po trzecie- nie do mózgu, ale do krwi. Po czwarte- jakie są skutki naturalnej produkcji hormonu wzrostu i czy czasem nie są one identyczne, jak te wymienione przez Ciebie?

"Leczenie karłowatości przysadkowej polega na podawaniu choremu sterydów anabolicznych. Wstrzykiwanie dawki hormonu wzrostu przynosi znaczną poprawę szczególnie w pierwszym roku stosowanego leczenia. U mężczyzn dobre wyniki na rozwój somatyczny i płciowy przynosi stosowanie testosteronu."

elfutbol.pl/2011/01/uczciwa-droga-messiego-na-szczyt

"W przypadku dzieci, które jeszcze nie doświadczyły zarośnięcia stref wzrostu kości możliwe jest podanie syntetycznego hormonu wzrostu. Leczenie takie przynosi dość dużą poprawę, która widoczna jest zwłaszcza w pierwszym roku od rozpoczęcia leczenia. W przypadku dziewcząt oraz chłopców, u których w wieku późniejszym zaobserwować można zaburzenia w rozwoju płciowym konieczne okazuje się stosowanie praparatów estrogenowo-progesteronowych (dziewczyny) i testosteronu (chłopcy)."

"Somatotropina (STH) � hormon wzrostu
Zastosowanie
Korzystny wpływ w karłowatości przysadkowej ma jedynie ludzki hormon wzrostu, otrzymywany z przysadek zwłok ludzkich i to zastosowany odpowiednio wcześnie (tzn. u małych dzieci).
Stosuje się również we wszystkich stanach, w których chodzi o pobudzenie procesów regeneracji i odnowy - a zatem w trudno gojących się ranach, odleżynach i złamaniach kości.
Preparaty
Genotropin( Grono, Humanotrope) - hormon wzrostu uzyskany na drodze inżynierii genetycznej. "

"Somatotropina, czyli to, co przyjmował Messi - hormon wzrostu działa głównie stymulując rozwój kości i chrząstki na powierzchniach stawowych a tym samym, no... wzrost:) To o czym piszesz, czyli głównie masa mięśniowa, bo rozumiem, że o to, Ci chodzi nie ma raczej bezpośredniego związku z somatotropiną. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, bo ten hormon stymuluje rozkład tkanki tłuszczowej i wydzielanie insuliny. A zwiększone wydzielanie insuliny u zdrowego człowieka daje efekt wygłodzenia (co zresztą również jako diabetyczka potwierdzam:) ). Także somatotropina przyjmowana na dłuższą metę stymuluje wzrost ale też prowadzi do pewnego osłabienia organizmu (sterydy, taaa... szczególnie, że to hormon białkowy).

Także utrzymanie dobrej masy mięśniowej przy kuracji somatotropiną jest efektem oczywiście cwiczeń ale przede wszystkim bardzo dobrze dobranej diety. Poza tym należy pamiętac, że karłowatośc przysadkowa, na którą cierpiał Messi to po prostu obniżona ilośc wydzielania tego hormonu przez organizm, która musiała byc rekompensowana iniekcjami. Ale to cały czas ten sam hormon, nic innego niż wytworzyłby organizm i nie ma żadnego dodatkowego działania. Mniej więcej tak jak właśnie jest z insuliną u cukrzyków - organizm nie wytwarza, a jako, że jest to hormon białkowy trzeba go podawac przez iniekcje ale efekt jest zasadniczo taki jak u człowieka, u którego wydzielanie działa samoistnie i poprawnie.

Jeśli zaś chodzi o ten niesamowity balans ciała Messiego, to śmiem twierdzic, że po części wynika on właśnie z jego niskiego wzrostu. Ma przesunięty środek ciężkości, co pozwala mu się łatwiej utrzymac na nogach. Warto zwrócic uwagę, że w większości piłkarzami łatwo się przewracającymi są raczej zawodnicy wysocy niż niscy, choc oczywiście nie jest to regułą." To jest zdanie specjalistki...

Tu masz kilka cytatów i jeden cały link. Poczytaj. Wpisz w google. Jeśli mi nie wierzysz, to sam poszukaj.

PS. Nie wiem co masz z biologii, ale dlaczego hormon miałby być "wszczepiany prosto do mózgu"? Chyba właśnie po to są hormony, żeby działać w całym organizmie za pośrednictwem układu krwionośnego.
» Środa, 15 czerwca 2011, 21:56 #106
hater1993 pisze:
hater1993
Chlopie, rozbrajasz nie juz. Dziala na caly uklad anaboliczny, czyli na miesnie i inne tez. Basta!
» Piątek, 17 czerwca 2011, 16:05 #105
Ketiw pisze:
Ketiw
A czy ja piszę, że nie?
Dokładnie masz rację!
Dlaczego zatem to nie jest doping? Bo zdrowi ludzie sami to produkują w swoim organizmie, a Messi nie! Rozumiesz już, czy jeszcze nie?

Ja piszę swoje, a Ty znowu swoje. Tylko, że ja w wielu wypadkach się z Tobą zgadzam, a problem leży gdzie indziej. Tak jak w tym przypadku.
» Piątek, 17 czerwca 2011, 19:54 #104
hater1993 pisze:
hater1993
Wytlumacze Ci to jak dziecku. Masz jeden hormon odpowiedzialny za 3 zadania, 2 zadania spelnia normalnie, trzecie slabo lub bardzo slabo. Dostaje sztucznie dodatkowo ten sam hormon, ktory znowu jest odpowiedzialny za 3 zadania. Wiec wychodzi na to ze 2 zadania sa wykonywane podwojnie, czyz nie? I nie mow ze wogole nie wykonuje tych zadan, bo to juz nie karlowatosc tylko inne zespoly lub anemie. Mysle ze prosciej sie nie da tego wytlumaczyc.
» Niedziela, 19 czerwca 2011, 22:43 #103
Ketiw pisze:
Ketiw
Czyli mam rozumieć, że Twoim zdaniem ten sztucznie podawany hormon jest lepszy? Prawidłowa odpowiedź- nie. Jest to ten sam hormon=dokładnie to samo.
Jeśli chodzi Ci o to, że Messi przyjmuje w ogóle ten hormon, to już starałem się to wyjaśnić. Nie produkował (!) albo produkował go bardzo mało (!), więc brał sztucznie=brak przewagi, tylko wyrównywanie poziomu.
Nie byłbyś dobrym nauczycielem. Po Twoim ostatnim poście już w ogóle nie wiem o co Ci chodzi. Napisałeś, że hormon odpowiedzialny jest za 3 zadania w tym w 1 z tych 3 ma mniejszy wpływ. I co w związku z tym? Ten sztucznie podawany hormon ma takie same właściwości. Nie wpływa lepiej na zadanie "3". Nie wiem gdzie tam wyliczyłeś, że te 2 zadania wykonywane są podwójnie, ale z chęcią się dowiem. No, chyba, że uważasz, że człowiek rośnie nie tylko poprzez hormon wzrostu, ale głównie przez działanie promieni słonecznych i deszczu.
Po dogłębnej analizie chyba powoli dochodzę do Twojego toku myślenia. Twoim zdaniem zadanie "3" (czyli to na które hormon wzrostu ma mniejszy wpływ) jest też wywoływane przez inne czynniki. Oczywiście. To jednak nie zmienia niczego. Załóżmy, że Messi jest zdrowy i sam sobie produkuje ten hormon. Jakiś problem? Nie. Teraz wróćmy do rzeczywistości. Chory Messi w pewnym okresie swojego życia musiał brać hormon wzrostu. Powtarzam- ilość, która jest normalna (nie więcej niż norma) i jakość hormonu- identyczna jak ten naturalny. W czym problem? Nie wiem. Przyjmowany hormon wykonuje te 3 zadania (jest ich oczywiście więcej, ale załóżmy, że są 3) nie lepiej niż naturalny. Zadanie "3" jest wykonywane na tym samym słabym poziomie jak w naturalnych warunkach. Rozumiem, że Ty chciałbyś, żeby podawany Messiemu hormon wzrostu miał wpływ tylko na wzrost. Bez sensu. Karłowatość objawia się głównie niskim wzrostem, ale brak hormonu wzrostu (to jest przecież przyczyna choroby) rzutuje też na te 3 zadania!
Mam nadzieję, że już to zrozumiałeś.
PS. Nie wiem, czy sam dochodzisz do swoich wniosków, czy gdzieś je wyczytujesz, ale podałem Ci już kilka profesjonalnych stron i cytatów, gdzie specjaliści rozwiewają wątpliwości.
» Poniedziałek, 20 czerwca 2011, 14:38 #102
hater1993 pisze:
hater1993
Chodzi o to ze produkuje duzo szybciej tkanke miesniowa, bo dostaje wiecej hormonu. Dodam jeszcze ze takie "leczenie" stosowalo paru kulturystow. Niestety z roznym skutkiem.
» Poniedziałek, 20 czerwca 2011, 21:04 #101
Ketiw pisze:
Ketiw
Przez ostatnie kilkanaście postów próbuje Ci wytłumaczyć, że hormon wzrostu, który podawany jest osobom chorym ma za zadanie tylko wyrównać poziom. Messiemu nie podawano nic więcej, niż tyle, ile sam byłby w stanie wyprodukować zdrowy organizm.
Kulturyści brali ten hormon, ale jednocześnie sami go produkowali. Czyli w ich organizmie znajdowała się podwójna dawka.
» Wtorek, 21 czerwca 2011, 09:41 #100
suuchy
suuchy pisze:
kurwa pragne zwyciestwa w lidze mistrzow
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 23:21 #99
Katalonka
Katalonka pisze:
1. Czy Pep kiedykolwiek martwił się, że jakiś jego zawodnik doznał złamania nogi i będzie pauzować przez pół roku?
2. Czy Pep kiedykolwiek głowił się, jak tu skompletować linię obrony, bo prawie wszystkich obrońców ma kontuzjowanych?
3. Czy Pep kiedykolwiek doznał dobrego transferu?

1.Puyol pauzował w tym sezonie długo. Cztery, pięć miesięcy. A wiadomo, że u nas, kiedy kibic słyszy "Puyol nie zagra" to trzęsie portkami, bo Puyi to nasze serce, talizman swego rodzaju. Z nim na boisku zawsze możemy być spokojni, kiedy jest przy piłce także - początkowo nawet Gerard nie grał najlepiej, gdy go nie było. Dopiero potem się jakoś dostosował, bo musiał. W końcu jeśli nie było Tarzana, to robił za filar w obronie. Dlatego też, mieliśmy niezłego stracha po dowiedzeniu się, że Puyi nie zagra w wyjściowej jedenastce na Wembley. Abidal też pauzował, z wiadomych przyczyn. To już dwóch podstawowych zawodników.
2. Mniej-więcej. Nie grali Abi, Puyol. Pique pauzował akurat za kartki, Adriano i Maxwell jak na złość byli kontuzjowani, więc mieliśmy tak naprawdę jednego obrońcę (Alvesa) + Milito, którego forma wręcz godna pożałowania niestety... w każdym razie Pep sobie poradził, bo na stoperów cofnął Busiego i Masche, a Keitee grał na pozycji cofniętego, bardzo cofniętego pomocnika, można wręcz powiedzieć, że na pozycji lewego obrońcy. Trzech pomocników robiących za obrońców. W tym napastnik cofnięty na pozycję ofensywnego pomocnika, bo ich nam zabrakło. (Pedro)
3. No kibic MU powinien o tym wiedzieć bardzo dobrze. Więc podaję pierwszy, najbardziej znany przykład - a kto jak nie Pep sprowadził do nas powrotem Pique, właśnie z Manchesteru i w dodatku, za baaardzo małą kasę? bo ten zawodnik wart jest o wieeele wiele więcej. :)
No nic, chciałam tylko tyle napisać i gratuluję mistrzostwa Premier League i drugiego miejsca w Lidze Mistrzów, fakt faktem, MU i Barca to dwie najlepsze drużyny w Europie ;)
» Środa, 01 czerwca 2011, 20:54 #98
hater1993 pisze:
hater1993
1.Puyol pauzował w tym sezonie długo. Cztery, pięć miesięcy. A wiadomo, że u nas, kiedy kibic słyszy "Puyol nie zagra" to trzęsie portkami, bo Puyi to nasze serce, talizman swego rodzaju. Z nim na boisku zawsze możemy być spokojni, kiedy jest przy piłce także - początkowo nawet Gerard nie grał najlepiej, gdy go nie było. Dopiero potem się jakoś dostosował, bo musiał. W końcu jeśli nie było Tarzana, to robił za filar w obronie. Dlatego też, mieliśmy niezłego stracha po dowiedzeniu się, że Puyi nie zagra w wyjściowej jedenastce na Wembley. Abidal też pauzował, z wiadomych przyczyn. To już dwóch podstawowych zawodników.

No to przez pol sezonu nie bylo takich dwoch "dobrych duchow" w Manchesterze(na zmiane oczywiscie). Przyznam Puyol dobry pilkarz, ale moim zdaniem cala gra opiera sie na Xavim, ewentualnie Iniescie wiec to ich dwoch brak bylby zauwazalny.

2. Mniej-więcej. Nie grali Abi, Puyol. Pique pauzował akurat za kartki, Adriano i Maxwell jak na złość byli kontuzjowani, więc mieliśmy tak naprawdę jednego obrońcę (Alvesa) + Milito, którego forma wręcz godna pożałowania niestety... w każdym razie Pep sobie poradził, bo na stoperów cofnął Busiego i Masche, a Keitee grał na pozycji cofniętego, bardzo cofniętego pomocnika, można wręcz powiedzieć, że na pozycji lewego obrońcy. Trzech pomocników robiących za obrońców. W tym napastnik cofnięty na pozycję ofensywnego pomocnika, bo ich nam zabrakło. (Pedro)

Tu opisujesz naprawde male problemy-rosady ktore tak samo mogl zastosowac ze wzgledu na slabsza dyspozycje dnia.

3. No kibic MU powinien o tym wiedzieć bardzo dobrze. Więc podaję pierwszy, najbardziej znany przykład - a kto jak nie Pep sprowadził do nas powrotem Pique, właśnie z Manchesteru i w dodatku, za baaardzo małą kasę? bo ten zawodnik wart jest o wieeele wiele więcej. :)
No nic, chciałam tylko tyle napisać i gratuluję mistrzostwa Premier League i drugiego miejsca w Lidze Mistrzów, fakt faktem, MU i Barca to dwie najlepsze drużyny w Europie ;)

No musze przynac ze robi furore i ze za malo SAF wzial za niego, ale niezapominaj ze doskonale znamy jego umietnosci i w porownaiu do Vidica, Ferdinanda i Smallinga to co najwyzej sredniak. W barcelonie robi furore bo nie musi grac przez caly sezon na najtwardzym poziomie, walecznie. Nie ujmuje mu talentu ale musisz przyznac ze Vidicowi do piet nie dorasta.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:35 #97
Ketiw pisze:
Ketiw
hater1993,
A moim zdaniem Vidic w Barcelonie to mógłby co najwyżej na ławce siedzieć. ALE SPOKOJNIE ;D Nie dlatego, że jest gorszy, ale dlatego, że nie pasuje do stylu gry FCB. Zawodników mierzymy nie umiejętnościami indywidualnymi, a przydatnością dla drużyny. Dla Barcy to Pique jest zawodnikiem dużo bardziej wartościowym, bo oprócz normalnych zadań obrońcy, gracz Barcy musi umieć świetnie grać piłką, pokazywać się do podań i co najważniejsze jeśli chodzi o obronę- musi potrafić uwolnić się z pressingu nie tracąc piłki, żeby dokładnie zagrać.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:49 #96
hater1993 pisze:
hater1993
Nie mowie ze nie. Ale dla mnie Vidic jest obronca kompletnym. Pique jest wlasnie do takiej ligi jak hiszpanska, malo silowa, szybkosciowa, i nie ukrywajmy tego malo ciezkich meczy.
Aktualnie Vidic jest najlepszym srodkowym obronca, a a nim Ferdinand, a pozniej mozna mniej wiecej na rowni Terrego i Puyola. A co do pique jak by sie w 10 zmiescil to bylby sukces albo stronnicosc moim zdaniem. A Ty nawet jako kibic barcelony praktycnie musialbys w nim uwzglednic Vidica i Ferdinanda. Pique jest dla mnie sredniakiem, Puyol klasa swiatowa. Jeszcze myslac o obronie dodam ze Alves nie jest wart 15 mln jak wycenili, jest wart mniej, nie ze wzgledu na umietnosci a na charakter. Ostatnio jest zalosny poprostu. I Ty jako kibic Barcelony mozesz to przyznac, nieprawdaz? Symulacja nie jest fajna i pokazuje to np. Xavi czy Iniesta, ktorzy jako jedyni stoja twardo na nagoch, ratuja sie.
» Środa, 01 czerwca 2011, 22:18 #95
Adam11 pisze:
Adam11
hater1993 ---> Naprawdę mocno przesadziłeś z oceną Pigue. To jeden z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Nie wiem czy pamiętasz, ale w drugim meczu z Intrem w sezonie 2009/2010 nie kto inny jak Pigue wyprowadził Barce na prowadzenie zachowując się w polu karnym przeciwnika jak rasowy napastnik, a przy jego wzroście nie jest to takie proste. Statystyki jeśli chodzi o stracone bramki Barca tez ma świetne a w moim odczuciu jest to zasługa przede wszystkim tego, że Barca potrafi się bronić bardzo wysoko, a jak już jest bardzo gorąco to nie kto inny jak Pigue jest na posterunku. Mówienie o nim, że jest średniakiem jest tak samo nie na miejscu jak to, że Barcelona to zespół wszechczasów.
» Środa, 01 czerwca 2011, 22:43 #94
Ketiw pisze:
Ketiw
Sory, ale Alves nie jest wart 15 mln za charakter? Już samo uzasadnienie pokazuje bezsens tego stwierdzenia. A co do Pique to zgadzam się z Adamem11.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 14:53 #93
hater1993 pisze:
hater1993
Komentarz zedytowany przez usera dnia 02.06.2011 20:51

Wartosc to cena za ktora inni sa w stanie kupic. Uzasadnienie w moim odczuciu dobre chociazby ze wzgledu ze nawet Mou z nim nie chcial pracowac, a lubi chimerycznych zawodnikow. Przyklad? Malecki, umietnosci ma wysokie a niszczy wszystko swoim zachowaniem, i miejsce w kadrze i szanse na naprawde mocny klub. Z pique mysle ze nie przesadzilem tylko zle zrozumiales. Mysle ze jest okolo 10-15 lepszych, nie wiecej. Nawet normalny obiektywny kibic Barcy przyzna ze trzeba byc idiota zeby wyzej postawic Pique niz Vide. Ferdinand i Puyol dla mnie zawsze byli rowni, z tym ze Puyol lepsy w ofensywie a Ferdek twardszy. Nie musisz sie ze mna zgadzac ale trzeba byc glupcem zeby pique oceniac wyzej niz Ferdinanda, Vidica, Puyola, Carvalho, Chivu, Samuela, Terrego. nieznacznie odbiega ale dzisiaj w pilce sie licza szczegoly. Nie ma dobry i o niebo lepszy, tylko bardzo dobry i bardzo dobry. Dla slabych nie ma miejsca w lidze mistrzow.
Adam dodam ze umietnosci obronne sa najwazniejsze przy obroncy kompletnym jakiego bez watpienia na dzien dzisiejszy nie ma.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 20:50 #92
Ketiw pisze:
Ketiw
hater1993,
piszesz "nie musisz się ze mną zgadzać", a potem "trzeba byc glupcem zeby pique oceniac wyzej(...)". Wiesz, to co właśnie przedstawiłem to bardzo prosta metoda manipulacji stosowana już przez jednego filozofa greckiego. Piszesz, że trzeba być głupim, żeby coś tam, albo że oczywistym jest iż... itp. Zapewne robisz to nieświadomie, ale ja czytając Twój komentarz uśmiecham się lekko pod nosem. W ten sposób na pewno mnie nie przekonasz ;D

A co miałeś na myśli pisząc, że "nawet Mou z nim nie chcial pracowac"? Bo z tego co ja obserwuję, to Mourinho oddałby wszystko, żeby tylko móc trenować Barcę. Niestety, albo na szczęście przez jego aktualne zachowanie jest to już niemożliwe.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 21:51 #91
Adam11 pisze:
Adam11
hater1993 ---> Może i nie ma obrońcy kompletnego. Nie pisałem też, że Pigue nim jest. Mówiąc szczerze nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Wiem tylko, że jeśli jakiś zawodnik jest podstawowym graczem jedenastki, która

A. zdobywa mistrzostwo świata

B. zdobywa mistrzostwo europy

C. zdobywa 3 razy z rzędu mistrzostwo kraju

D. zdobywa dwa puchary LM w ciągu dwóch lat

to nie można nazywać go średniakiem.

Gdyby Pigue był średnim graczem i jednocześnie osiągnął to wszystko co wymieniłem wyżej, to wydaje mi się, że musiałby być jednym z największych szczęściarzy jaki chodzi po ziemi.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 00:41 #90
hater1993 pisze:
hater1993
Nie chodzilo mi o sredni w sensie sredniak tylko nie silna Elita. O to ze jest dosc sporo lepszych, jak na taka wycene takiego zawodnika.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 15:49 #89
Tomasson10
Tomasson10 pisze:
Cóż, było minęło. Ogólnie jak to słusznie dostrzegł Bar, zawiodła cała pomoc (może oprócz Parka)+ Hernandez. Carrick, Giggs, Valencia.. Żenada po prostu. A Javier? Cień samego siebie.. A tak w ogóle i tak liga angielska jest o wiele bardziej męcząca niż hiszpańska.. La Liga to tylko wygrane Barcy i Realu po 3/4-0, a Premier League? Tam ostatnia drużyna tabeli walczy jak równy z równym z pierwszą.. Poza tym kilka pytań:

Czy Pep kiedykolwiek martwił się, że jakiś jego zawodnik doznał złamania nogi i będzie pauzować przez pół roku?
Czy Pep kiedykolwiek głowił się, jak tu skompletować linię obrony, bo prawie wszystkich obrońców ma kontuzjowanych?
Czy Pep kiedykolwiek doznał dobrego transferu?

No właśnie. tutaj widać górowanie MU nad Barcą, co nie zmienia faktu, że w tym meczu Katalończycy byli lepsi. Ale nie dlatego, że grali nieziemsko. Dlatego, że nasi zagrali BEZNADZIEJNIE.

Ale podsumowując cały sezon to graliśmy powyżej moich oczekiwań, bo gdyby ktoś po remisach na początku sezonu powiedział, że dojdziemy do półfinału Pucharu Anglii, wygramy 19 Premier League i dojdziemy do finału Champions League, to bym normalnie go wyśmiał.

Pozdro, Tomasson10
» Środa, 01 czerwca 2011, 19:19 #88
emil123
emil123 pisze:
dokładnie, komentarz meczowy - masakra.... potrzeba kogoś na środek pola za paula i na budę za edwina. ja proponuję lukę modricia(grałby z flecherem) i marteena stekelenburga albo Llorisa
» Środa, 01 czerwca 2011, 18:30 #87
monnie
monnie pisze:
ehh..
po tym finale przypomniałam sobie, dlaczego ludzie nienawidzą FCB. ich sposób gry rzeczywiście doprowadza do szewskiej pasji, ów granie w "dziadka" działa na nerwy szczególnie, kiedy kibicuję drużynie przeciwnej. Nie mam nic do pojedyńczych piłkarzy, jednego nawet ubóstwiam miłością niemal obsesyjną (nie, nie jest to Messi), ale komentarze Klubu Kibica "Polsat" z panem Bońkiem na czele aż sie prosiły o rzucenie butem w ekran telewizora.
A cel zagęszczenia środka pola chyba nie należy do odkryć Ameryki jeśli chodzi o naszą drużynę... Mam nadzieję, że SAF już nad tym główkuje.
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:59 #86
grobla95
grobla95 pisze:
Jest sposób na Barcelone ! Dwumecz... Trzeba by było u nich zagrać na remis. A u siebie doskonale wiemy jak mamy grać i robimy to świetnie ! A wiec licze na starcie w półfinale z Barcą za rok.
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:36 #85
Fenek pisze:
Fenek
Grać na remis ? To nie ekstraklasa. Po za tym jest łatwiejszy sposób no i nie zawsze są dwumecze, wystarczy robić to co robiliśmy w pierwszych 10 min finału, no i zmienić ustawienie, trzeba także więcej myśleć na boisku przede wszystkim a nie szukać dalekich zagrań, to wyglądało jak mecz polskiej kadry mamy piłkę w obronie to bach ją przed siebie a może ktoś złapie. Trzeba zablokować środek pola, Barca mało gra skrzydłami a jeśli już to dopiero pod polem karnym. No i przede wszystkim trzeba rozgrywać tą piłkę a nie tracić co chwila. Jak nie ma rozegrania to sami widzieliście , barca nie wychodziła z naszego pola karnego a my w ogóle nie stwarzaliśmy sytuacji do strzelenia bramki.
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:59 #84
soarq pisze:
soarq
Aż nie wiem od czego zacząć, tyle głupot padło z ust Franka.

Rozegrania nie ma, bo Barcelona robi najlepszy pressing na świecie. Trudno też zabić Barcelonę pressingiem, bo z kolei... najlepiej na świecie spod pressingu wychodzi. Barcelona nie gra skrzydłami? Rany boskie...

Oglądnij jeszcze raz pierwsze 10 minut i zakumaj troglodyto co tam się wydarzyło. Barcelona wyszła spięta, piłkarze zrobili kilka głupich błędów (Messi, Alves, Busquets) - w czym częściowo zasługa waszego pressingu - ale nie minął nawet kwadrans i zaczęły im klepki wychodzić. Gdyby dalej MU szło agresywnie do przodu, kończyłoby się bardzo groźnymi kontrami. Ba, pamiętam, że dwa razy United w pierwszej połowie podeszło bardzo agresywnie i wysoko, i w obu przypadkach po stracie piłki dochodziło do kontr.

Mourinho już pokazał jaki jest sposób na Barcelonę. Bardzo gęsty środek pola, 7-8 defensywnie nastawionych piłkarzy, głębokie się cofnięcie i zrezygnowanie z agresywnego pressingu. Ten powinien mieć miejsce dopiero na 30, 40 metrze przed własną bramką. Po przejęciu gały, długa piłka na skrzydła, bądź na środkowego napastnika.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 15:32 #83
hater1993 pisze:
hater1993
soarq mnie sie wydaje ze to manchester odpuscil, mniej biegal i zdecydowanie slabe ustawianie sie Javiera. Srednia gra w destrukcji Caricka i brak drugiego takiego defensywnego, mysle ze to zadecydowalo. Pomyslmy gdyby w srodku gral przypuscmy Carick i Park, ktory faktycznie biegal w srodku, ale zanim wrocil do srodka to juz nie bylo czego zbierac. Wedlug mnie zawinil geniusz SAFa w tym meczu a Barcelona zagrala poprostu "swoje". Dla mnie nie sa geaniuszami tylko dobrym, solidnym zespolem, ktory ma duza manipulacje przeciwnikiem dzieki mediom.
Soarq graja skrzydlami, tak?
Nie wiem co to dla Ciebie znaczy ale dla mnie szeroka gra i wrzutki badz zgrania do srodka a nie uciekanie na boki od zawodnika i wejscie do srodka, gdzie zagrywa pilke Xavi, Iniesta badz Messi.
Potrzebnych 7-8 defensywnych pilkarzy? Bzdura 2-3 obroncow w srodku + 2 defensywnych, nawet jak bym policzyl boczncyh obroncow co nie musza sie wcale angazowac tak solidnie w gre obronna nijak nie wyjdzie mi 8 tylko maksymalnie 7. Barca gra srodkiem pola, tego nie zmienisz. Trzeba dwoch aprawde dobrych defensywnych pomocnikow, ktorych United nie ma. Gdyby Fletcher byl zdrowy napewno by zagral w srodku razem z Carickiem.
Widzialbym na przyszly sezon w United wlasnie defensywnego pomocnika klasy swiatowej(czyt. De Rossi) zadnego rozgrywajacego bo mamy ich bardzo duzo mimo wszystko i wcale nie gorsi od Sneijdera. Np. Rooney, Giggs, i paru mlodzikow. Sprawdzilbym tez berbe jako troszke cofnietego. Ma przeglad dobry, podania tez do nogi, technike bajeczna, tylko zobaczylbym jak z tempem by mu wyszlo.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 15:48 #82
Adam11
Adam11 pisze:
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 17:20

Myślę, że ta dyskusja będzie trwała jeszcze przynajmniej cały następny sezon.

Ja mam tylko jedno pytanie do wszystkich tych, którzy uważają, że Barcelona jest drużyną kompletną, drużyną wszechczasów: Po czym rozpoznam, że ktoś okazał się od tej drużyny lepszy?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym?

Skoro nie wystarczy ich ograć i zdobyć potrójną koronę jak Inter w 2010 roku to co trzeba zrobić?

A może lepszej drużyny już nigdy nie będzie?

Może mamy do czynienia z sytuacją, podbną do tej opisywanej przez Francisa Fukuyamę, który przekonywał, że system wolnego rynku połączony z liberalną demokracją jest najdoskonalszy przez co nie ma mowy o dalszym rozwoju. W związku z tym można powiedzieć, że świat stanął w obliczu końca historii.

Czy dopracowanie do perfekcji "zarządzanie przestrzenią na boisku" oznacza, że mamy do czynienia z "końcem historii w piłce nożnej"?

Osobiście uważam, że wiara w tego typu tezy jest jak branie na poważnie historii w rodzaju: Przygody kota Filemona, Reksio, Żwirek i Muchomorek, czy Wodnik Szuwarek.

Niby same klasyki, ale to nic innego jak zwykłe BAJKI!
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:15 #81
Ketiw pisze:
Ketiw
"Po czym rozpoznam, że ktoś okazał się od tej drużyny lepszy? "
To bardzo proste. Lepszą drużyną będzie ta, która:
a) wygra w bezpośrednim pojedynku (najlepiej kilka razy),
b) zdominuje europejski futbol przez kilka najbliższych lat.

Oczywiście, że pojawienie się najlepszej drużyny w historii nie skończy piłki nożnej. Zawsze może znaleźć się bowiem drużyna jeszcze lepsza. Można powiedzieć, że to co dla nas jest doskonałością, za 10 lat będzie przeciętnością. Dokładnie tak było, jest i będzie. Pele nie poradziłby sobie w dzisiejszej piłce- wiadomo, teraz się biega. Podobnie może być w przyszłości, tylko, że rozwój nie będzie dążyć w stronę umiejętności fizycznych, ale technicznych. Na wzór La Masii i innych największych szkółek piłkarskich, młodzi ludzie będą "hodowani" na przyszłych mistrzów piłki nożnej ;D No, ale to tylko takie moje przewidywania co do przyszłości.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:26 #80
Adam11 pisze:
Adam11
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 22:07

Ketiw ---> Hmm to ciekawe.

Wygrać w bezpośrednich pojedynkach... No to wydaje mi się, że mamy już za sobą bo kilka drużyn pokonało Barcelonę w ostatnim czasie.

Piszesz, że kilka razy. Ile? Dwa? Trzy? A co jak te zespoły się nie spotkają a Barcelona będzie odpadać na tyle szybko, że nie będzie możliwości na skonfrontowanie obecnej drużyny Barcy z tą potencjalnie lepsza drużyną X?

Kolejna rzecz, co to znaczy dominować?

Czy jeśli Barcelona gra 4 spotkania pod rząd z inną drużyną X - dajmy jej nazwę psszszy... Real Madryt - i uzyskuje następujący rezultat, który tak sobie teraz z powietrza wezmę, dajmy na to: wygrana, dwa remisy i porażka to znaczy, że Barcelona dominuje?

A czy jeśli Barcelona gra 4 spotkania z owiele niżej notowanym rywalem, nie wiem powiedzmy z... tak sobie strzele Rubin Kazań - i w tych czterech spotkaniach odnotuje takie same wyniki jak w poprzednim przykładzie czyli porażkę, dwa remisy i wygraną to znaczy, że Barcelona dominuje?

A weźmy jeszcze inna sytuację. Dajmy na to, że Barcelona mierzy się w LM z zespołem, który od wielu lat odnosi sukcesy w swojej rodzimej lidze, jednak w Europie nic nie potrafi wygrać. Drużyna X określana jest wręcz jako ta, która ma kompleks LM. Żeby bardziej zobrazować ten przykład dajmy nazwę tej drużynie. Hmm, czekaj, czekaj. No nie wiem Inter? Dajmy na to Inter. I Barcelona odpada w dwumeczu z Interem. Co wówczas? Czy wtedy Barca nadal dominuje?

Na koniec jeszcze jeden case. Weźmy na warsztat drużynę X, która ma następujące wyniki w Europie.

Największa liczba meczy bez porażki. Tytuł mistrza. Oraz dojście do 3 finałów LM w zaledwie 4 lata. Czy można powiedzieć, że ta drużyna dominuje w Europie?

Ja Ci na to ostatnie pytanie odpowiem. Zdecydowanie NIE! Znaczy to jedynie tyle, że jest to bardzo dobry klub, który niczym nie odstaje od najlepszych drużyn na świecie.

* Wszelka zbierzność nazw z realnie istniejącymi klubami (nie) jest przypadkowa!
» Środa, 01 czerwca 2011, 22:03 #79
lukasz00090 pisze:
lukasz00090
Czytając Twoją wypowiedź już myślałem, że zapomniałeś podać najważniejszego dla nas przykładu czyli 3 finałów LM w ciągu 4 lat. A tu bach na koniec wypowiedzi to dajesz :D Wg mnie Europa została zdominowana przez 2 drużyny (tak, tak Man Utd i barca) a obecnie dogania ich Real. Liczę, że w najbliższym okienku transferowym zdołamy kupić kilku zawodników (Modric, De Gea i jakiś młokos typu Smalling czy Hernandez) i za rok znowu spotkamy się z "nadklubem" z Katalonii. Wystarczy więcej woli walki w środku pola i nie pozwolenie Barcy na oddawanie takich strzałów jak przy 2 i 3 bramce a wtedy będziemy mogli spokojnie myśleć, że mamy szanse wygrać. Niestety ale ten mecz był komediom w wykonaniu naszych zawodników i nic tego nie zmieni. Teraz musimy wziąć się za siebie i do przodu :)
» Środa, 01 czerwca 2011, 23:27 #78
Ketiw pisze:
Ketiw
Adam11,
Musisz wziąć pod uwagę pewne aspekty. Np. mecze z Rubinem to nie były mecze na śmierć i życie. W zasadzie to niewiele od nich zależało. Mecze z Realem każdy widział i nie ma sensu tutaj tego teraz roztrząsać. Możliwe, że jeżeli nie Eyav... ten wulkan ;D lub gdyby nie sędzia to Barca drugi raz z rzędu doszłaby do finału i może by go wygrała. Ale to tylko takie moje przypuszczenia. A Inter? W tym sezonie pokazują jak bardzo "dominują" w piłce. Manchester także nie dominuje dzisiaj. Powiedzmy sobie szczerze- to Barca była faworytem i to Ferguson miał znaleźć jakiś sposób na Barcę, a nie odwrotnie. "Nikt nie pytał co wymyśli Guardiola, żeby powstrzymać MU". Było odwrotnie.

Mogłem dodać jeszcze, że cały trzon Barcy to aktualnie mistrzowie świata i to oni wygrali Hiszpanom puchar w RPA.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 15:05 #77
Adam11 pisze:
Adam11
Ketiw -->

Po1 Nie pisałem, że Inter dominuje. Podałem ten przykład tylko po to, żeby zakwestionować to, co mówi się o Barcelonie, która ni w ząb nie posiada wyników, które nawet skłaniałyby do tego, żeby pomyśleć o tym, że rządzą i dzielą w Europie.

Po2 Tak Manchester United nie dominuje i sam to napisałem.
Dodam jeszcze, że nie ma obecnie takiej drużyny, która mogłaby być określona potęgą czy czymś w tym stylu.

Po3 Mecze z Rubinem nie były ważne? Chyba całkowicie zapomniałeś jak wyglądała walka Barcelony w sezonie 2009/2010 w grupie LM. Barca miała ogromne problemy żeby z niej wyjść i to do tego stopnia, że komentatorzy, którzy nieopatrznie wskazali na zespół Guardioli jako najlepszą drużynę w historii musieli szybko coś wymyśleć żeby wytłumaczyć mizerną postawę Barcy w grupie. Co wymyślili? Nazwali grupę - w której był Rubin Kazań, Dynamo Kijów oraz Inter Mediolan - "grupą śmierci"! co genralnie do dziś uważam za jedną ze śmieszniejszych dziennikarskich opinii jakie słyszałem w całym życiu.

PO4 Bardzo Cię proszę, nie pisz nic o sędziowaniu ok? Nie pisz, że gdyby nie sędziowanie to Barca "coś tam"! Sam staram się tych argumentów nie używać (bo tak naprawdę to ich nie potrzebuję żeby polemizować z tak absurdalną tezą jak "barcelona to drużyna kompletna, doskonała itp"), ale jeśli już bardzo będziesz chciał to pamiętaj, że kwestia sędziowania jest zdecydowanie wodą na mój młyn. Tak więc rozpatrując kwestię sędziowania a także braku indywidualnych kar dla zawodników Barcy ze strony UEFA daleko nie zajedziesz.

Po5 Uważam, że Barcelona jest bezapelacyjnie najlepszym klubem sezonu 2010/2011. Nie ma mowy jednak o dominacji. Już to kiedyś pisałem, że świat futbolu z roku na rok robi się coraz bardziej wyrównany. Żyjemy w czasach gdzie reprezentacja Niemiec męczy się z reprezentacją Litwy. Lech Poznań potrafi wygrać z 3 drużyną PL oraz przynajmniej zremisować na wyjeździe z niekwestionowaną legendą włoskiej piłki (meczu w śniegu specjalnie w to nie wliczam).

PO6 Można oczywiście powiedzieć, że Barcelona od kilku lat narzuca to jak należy się do meczy z nią przygotować. Że bardzo często (chodź nie zawsze) narzuca swój styl gry i przez to w pewien sposób próbuje dominować. Jednak jeśli zatrzymamy się na takim poziomie i nie będziemy brać pod uwagę wyników danej drużyny to ja z całą pewnością mogę powiedzieć, że od kilku dobrych lat w PL dominuje drużyna Arsenalu. Dziwne jest tylko to, że chłopcy Wengera od kilku lat "chcą wyrwać się z tej dominacji" i po prostu zacząć wygrywać!

PO7 Jako kibic Barcelony masz powody do dumy. Ja osobiście gratuluję tak wspamiałego sezonu. Jednak dobrze by było w tej całej radości nie odklejać się od rzeczywistości (rymnęło się nawet prawda) i nie powtarzać bezmyślnie bzdur w stylu "Barcelona klub wszechczasów".

Pozdrawiam!
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 15:45 #76
Ketiw pisze:
Ketiw
Adam11,
Ja nie twierdzę, że Barca jest bezapelacyjnie najlepszą drużyną w historii. Moim zdaniem jest bardzo blisko. Brakuje mi tylko obrony LM. A to było już o krok. Wszyscy pamiętają półfinał z Interem. I ja tylko przypominam tę sytuację- nie rozpamiętuje i nie szukam żadnych teorii spiskowych. Sędzia też człowiek i też się myli. Jednak to nie zmienia faktu, że gdyby prawidłowy gol Bojana został uznany, to w finale zobaczylibyśmy Barcę i Bayern. A wtedy na 50% Barca jako pierwsza obroniłaby LM.


"...zakwestionować to, co mówi się o Barcelonie, która ni w ząb nie posiada wyników, które nawet skłaniałyby do tego, żeby pomyśleć o tym, że rządzą i dzielą w Europie."

Zatem czy ktoś kiedykolwiek dominował? Jakie trzeba mieć wyniki, żeby dominować? W takim razie w ogóle słowo "dominować" jest tylko hipotetyczne i w praktyce nikt tego nigdy nie dokonał w żadnej sferze życia.


"Dodam jeszcze, że nie ma obecnie takiej drużyny, która mogłaby być określona potęgą czy czymś w tym stylu. "

Powtarzam pytanie- czy ktoś kiedykolwiek dominował, był w czymkolwiek potęgą w swoim czasie? Czy USA, Chiny lub Rosja mogą zostać nazwane teraz potęgami?


"Mecze z Rubinem nie były ważne?"

Tu rzeczywiście masz rację.


"Bardzo Cię proszę, nie pisz nic o sędziowaniu ok?"

Zazwyczaj też nie używam tego argumentu, bo jak już napisałem- stało się i się nie "odstanie". Jednak mogło być też tak jak pisałem na początku. A jeśli chodzi o kary dla graczy Barcy za mecz z Realem, to jest temat na osobną dyskusję i dogłębną analizę oryginalnych(!) materiałów z tego pojedynku.


"Już to kiedyś pisałem, że świat futbolu z roku na rok robi się coraz bardziej wyrównany."

Zgadzam się w 100%. Tym bardziej moim zdaniem "wartościowa" jest dominacja Barcy. Z tymi przykładami to trochę przesadziłeś, ale rzeczywiście poziom jest dużo trudniejszy i bardziej wyrównany niż kiedyś.


"Jednak jeśli zatrzymamy się na takim poziomie i nie będziemy brać pod uwagę wyników danej drużyny to ja z całą pewnością mogę powiedzieć, że od kilku dobrych lat w PL dominuje drużyna Arsenalu"

Nie chodzi mi o dominację w posiadaniu piłki, lecz właśnie dominację w walce o puchary. Eksperci, trenerzy, piłkarze, bukmacherzy, media (chociaż te ostatnie są najmniej miarodajne) otwarcie przyznają- Barca dominuje w Europie. Z resztą nawet Ferguson przyznał, że nigdy nie grał (czy nawet nie widział) z lepszą drużyną (jeśli przekręciłem jakieś słowa to mnie poprawcie). Skoro to mówi sam Sir Alex Ferguson, to coś jest na rzeczy.


Podsumowując- Barca jeszcze nie najlepsza w historii. Jeszcze... A przynajmniej mam taką nadzieję.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 20:00 #75
Adam11 pisze:
Adam11
Ketiw --> "Brakuje mi tylko obrony LM. A to było już o krok." - Ten fragment Twojej wypowiedzi jest efektem tego co się mówi na okrągło w Barcelonie w mediach. Wszystkie te rzeczy nie mają najmniejszego związku z rzeczywistością. Więc wróćmy do rzeczywistości.

Po1 Żeby być o krok od obrony LM trzeba najpierw wygrać ten tytuł a w roku następnym zakwalifikować się do finału. Drużyny, które jak to okresliłeś były o krok po roku 92 (nowe rozgrywki LM) to:

- AC Milan uczestnicwo w finale rok: 1994 oraz 1995 (Milan jako jedyna drużyna po 92 roku zakwalifikowała się do finału 3 razy z rzędu. 1993, 1994, 1995). Niestety (przynajmniej dla mnie) Milan w 1995 tytułu nie obronił przegrywając z Ajaxem Amsterdam 1:0

- Manchester United uczestnictwo w finale rok: 2008 oraz 2009. Tutaj nie będę nić pisał bo sam pewnie dokładnie pamiętasz.

Koniec.

Ale czekaj! Czegoś mi tu brakuje? Acha... Barcelony. No im się ta sztuka nie udała. Więc nie byli o krok. Może uda się za rok. Może...

Po2 "Jakie trzeba mieć wyniki, żeby dominować?" Trzeba nawiązać do najbardziej utytułowanego klubu na świecie jakim jest Real Madryt a dokładnie do Realu z lat 50-tych. Od roku 1955 do 1960 wznosili puchar Europy aż pięć razy! A więc nie tylko dochodzili do finału ale, również go wygrywali. Nikt w tych latach im nie podskoczył. Barcelonie drugi finał z rzędu wybiła drużyna, która przez całe lata nie miała sposobu na europejskie rozgrywki. A tu proszę wystarczyło, że spotkali "najlepszą drużynę jaką świat widział" i od razu zdobyli potrójną koronę. Zabawne prawda?

Po3 "W takim razie w ogóle słowo "dominować" jest tylko hipotetyczne i w praktyce nikt tego nigdy nie dokonał w żadnej sferze życia." - słowo "dominować" jest tylko jednym z wielu używanych zdecydowanie za często. Dziś trzeba naprawdę nie wiele, żeby powiedzieć o kimś, że ma haryzmę, że ma talent, czy że po prostu jest fachowcem. Obecnie te słowa są tak często nadużywane, że następuje coś co można nazwać werbalną inflacją. Czy można zatem w jakiejś sferze życia "dominować" np: w sporcie? Oczywiście! Tylko problem polega na tym, że sport jakim jest piłka nożna należy do tych określanych mianem "zespołowych". W tym sporcie w przeciwieństwie np: do tenisa ziemnego czy kolarstwa ilość zmiennych wpływających na ostateczny skuces jest niepomiernie większa. Do tego jak już pisałem wcześniej futbol ma tendencję do "wyrównywania szans". Ma to miejsce zarówno jeśli chodzi o przygotowanie i trenowanie zawodników jak i kolejne próby zmian przepisów i reguł uczestnictwa w wielkich imprezach, czyli to wszystko czym z różnym skutkiem zajmuje się obecnie Platini i spółka.

Według mnie nie ma szans na dominowanie jakiejkolwiek drużyny w najbliższej przyszłości ze względu na "drogę", którą zmierza obecny futbol. Na marginesie nie wiem czemu uznałeś, że przykłady Lecha i reprzentacji Niemiec są przesadzone. To są realne przypadki. Z powietrza ich nie wziałem i co ważne jest ich coraz więcej.

Po4 Jesli chodzi Ci o dominajcję w walce o puchary to mogę się z tym zgodzić tylko o tyle, jeśli ktoś będzie na tyle uczciwy i umieści na równi z Barcą Manchester United. Dlaczego? Opierając się na tym kryterium to trzeba pamiętać, że United w przeciągu 4 lat było w finale aż 3 razy. Zaznaczam jednak, że opieram się tylko na tym kryterium, które sam podałeś, ponieważ jak pisałem w poprzednich postach nie ma obecnie zespołu który dominuje. Przyjmując jednak Twoje kryterium, pominięcie Manchesteru United jest zwyczajnie nie na miejscu.
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 22:28 #74
Adam11 pisze:
Adam11
Po5 Piszesz na końcu argument, którym wielu się posługuje. Mianowicie, że SAF powiedział, że nigdy nie grał z tak dobra drużyną. Zastanów się. Jesteś trenerem, który przez wielu uznawany jest za jednego z najwybitniejszych w historii tego sportu. Przegrywasz w finale ze świetną drużyną. Cóż zdarza się. Ale już za dwa lata masz szansę się zrewanżować. I co? Nie wyciągnąłeś absolutnie żadnych wniosków z pierwszego meczu. To tak jakbyś przez te dwa lata nie zrobił nic! Co robisz? Wychodzisz przed kamery i mówisz, że znowu dałeś plamę? Że popełniłeś te same błędy i dałeś się ograć jak dziecko? Przecież jak tak powiesz to co pomyślą Twoi zawodnicy? Dobrze wiesz, że jedyną receptą na sukces jest to żeby twoi piłkarze mieli do ciebie całkowite zaufanie. Prowadzisz tak klub od 25 lat! Jak teraz powiesz, ze znowy dałeś ciała to przed następnym takim meczem zawodnicy zaczną Ci to wypominać: "Staruszku pamiętasz jak było wtedy? Wystaw mnie lepiej na lewym skrzydle i nie cuduj!" Tego typu rzeczy będą mówili. Mówisz więc, że ograła Cię najlepsza drużyna z jaką do tej pory grałeś mimo, że w roku 2007 na San Siro poległeś z inną z jeszcze większym kretesem!

A dziś? Dziś już myślisz jak pokonać przeciwnika! A że udało Ci się stworzyć w ciągu 25 lat najbardziej utytułowany klub w kraju to masz wielkie szanse na to, że i tą świetną drużynę pokonasz i to w pięknym stylu!

Pozdrawiam i dzięki za rozmowę!

UNITED!
» Czwartek, 02 czerwca 2011, 22:29 #73
Ketiw pisze:
Ketiw
Uff... Ale dyskusja :D

Po przeczytaniu Twoje ostatniego komentarza i wszystkich wcześniejszych dochodzę do jednego zasadniczego wniosku- trochę inaczej patrzymy na futbol. Ja widzę to tak, że każdy okres w historii piłki nożnej ma drużynę, rzadziej drużyny, które wiodą zdecydowany prym- dominują. Dla mnie same puchary i triumfy znaczą mniej niż pewne odczucia i rosnąca legenda, chociaż też są bardzo ważne (jeden z kluczowych czynników). Wiadomo pobijanie rekordów, ustanawianie własnych niebotycznych granic niewyobrażalnych dla zwykłego śmiertelnika ;D, ale też nie chodzi mi o to. Drużyna dominująca dla mnie to taka, którą się pamięta latami. I gdy np. wnuk zapyta Cię za 40 lat kto był w danym czasie najlepszy to ta drużyna jako pierwsza przyjdzie Ci na myśl. Nie tylko Tobie, lecz i innym, którzy ten czas pamiętają. Nie będziesz wtedy zaglądać do roczników, szukać w pamięci zwycięzców pucharów w konkretnych latach, ale będziesz wiedział, że oni wtedy siali strach wśród przeciwników swoją grą. Zatem w mojej perspektywie nie ma okresu pustki- czasu, w którym nikt nie dominuje.

Wracając do sprawy Barcy- piszesz, że żeby obronić tytuł trzeba się zakwalifikować do finału. To oczywiste. Ja jednak staram się zawsze pamiętać o różnych niuansach. Nie chcę tu po raz kolejny wracać do tego półfinału, ale chciałbym podkreślić, że dojście tak daleko też jest sukcesem. I nie zapominajmy, że półfinał od finału, a w następstwie od prawdopodobnego zwycięstwa dzieli niewiele, a czasem bardzo niewiele. I nie zapominam o MU. Gdyby nie Barca, to dzisiaj mówiłbym o ewidentnej dominacji Manchesteru.

Zgadzam się, że w dzisiejszym futbolu nie ma słabeuszy. Poziom jest coraz bardziej wyrównany, ale ja tak widzę piłkę nożną i z resztą inne dziedziny życia też, że historia nie znosi próżni i na tym pierwszym miejscu z tytułem dominatora zawsze ktoś zasiada.

Jeśli chodzi o Fergusona, to może masz rację. Z pewnością sensownie to uargumentowałeś. Ja jednak inaczej widzę podejście Sir Alexa do tego meczu. Każdy ze wszystkich stron naciskał na niego pisząc, mówiąc, zastanawiając się co też on wymyśli, żeby zneutralizować Barcę. Natomiast Ferguson uznał, iż nie ma sensu zmieniać niczego w tak krótkim czasie. Chciał zagrać po prostu swoje. Z resztą momentami finał przypominał mi mecz z Schalke. MU raz wychodził z wyższym pressingiem, a raz oszczędzał siły grając nieco głębiej. Jednak na Barcelonie nie da się tak łatwo zmieniać sposobu atakowania rywala, gdy ten jest przy piłce, bo Barca potrafi bardzo szybko zamknąć przeciwnika we własnym polu karnym.

Uff... Wielkie dzięki za świetną dyskusję. Nie sądzę, że ktoś z nas przekona się do spojrzenia na to wszystko oczami drugiego, ale zawsze jest miło i przyjemnie skonfrontować swoje poglądy z poglądami innych osób nie obrażając się wzajemnie i okazując sobie wzajemny szacunek.

PS. Zgadzam się z tym, że dzisiaj jesteśmy świadkami inflacji werbalnej. Zbyt wielkie słowa czasem padają, ale nie możemy też popaść ze skrajności w skrajność.
» Piątek, 03 czerwca 2011, 20:57 #72
Adam11 pisze:
Adam11
Przyczytałem. I jeszcze raz dzięki za dyskusje.:-)

PS Jeśli przyjdzie do mnie kiedyś wnuczek i spyta, kto w latach 2009-2011 dominował w futbolu to najpewniej odpowiem coś w tym stylu:

- W tamtych latach było wiele dobrych drużyn jednak jedna była szczególna, to drużyna FC Barcelony prowadzona przez niejakiego Pepa Guardiolę. Wielu ludzi uważało, że była to wówczas najlepsza drużyna na świecie. Ale wiesz co wnusiu?

- Co dziadku?

- Był kiedyś taki trener, który nazywał się Alex Ferguson. Prowadził on Manchester United...

- Opowiedz mi o nim dziadku...

- Wnusiu do końca swojego życia będę ci o nim opowiadał bo to jeden z najwybitniejszych trenerów, który prowadził najwspanialszym klubie na świecie!:-)
» Piątek, 03 czerwca 2011, 23:36 #71
RioGrande
RioGrande pisze:
Generalnie zgadzam się z autorem, poza jedną kwestią, która bardzo mnie niepokoi. Otóż bar słusznie wspomniał o konieczności wyciągnięcia wniosków z londyńskiej klęski. Jest to konstatacja niezwykle trafna, jednak ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że owe wnioski powinny zostać wyciągnięte po rzymskim dramacie sprzed 2 lat. Gra United na Wembley wyglądała kropka w kropkę tak, jak w Rzymie w 2009. Właściwie poza nieco bardziej rozłożonymi akcentami w zespole z powodu braku Ronaldo w składzie, Ferguson nie wymyślił absolutnie nic, aby zaskoczyć Barcelonę. United powtarzali te same błędy, przecierałem oczy ze zdumienia widząc całkowity brak autorefleksji w podopiecznych sir Alexa. Miałem wręcz wrażenie, że boss, niczym gracz rosyjskiej ruletki zakręcił kołem i zamknął oczy licząc na łut szczęścia. Takim sposobem nie można było wygrać z Barceloną.
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:06 #70
Veon
Veon pisze:
Zawiodła przede wszystkim pomoc (jedynie Park jakoś się starał) co w meczu z zespołem grającym taki futbol jak Barca oznacza z góry porażkę. Głównie słabo w środku pomocy co mam nadzieje SAF w następnym sezonie naprawi jakimś dobrym transferem.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:48 #69
Klimaa
Klimaa pisze:
Kolejny mecz którego nigdy nie będę chciał już obejrzeć. Finał jest przeszłością.. Trzeba skupić się jak powiedziałeś Bar na wzmocnieniach, szczególnie do środka pomocy. Będzie dobrze, skład mamy silny, może za rok to my zrewanżujemy się Barcelonie!
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:46 #68
Borys333
Borys333 pisze:
Barca gra taką piłkę, że gdy chciałbyś znaleźć najlepsze dla ciebie spotkanie barcy, to musiałbyś się nieźle rozpisac bo - przynajmniej ja - znam mnóstwo, nawet zwykłych ligowych meczów, w których padła nawet tylko jedna bramka, a mecz był taki, że nie dało się go zapomniec.

Śmieszne jest to, że gdy inne drużyny grają w pełnym skupieniu w meczu z barcą, nie chcą popełnic żadnych błędów - a wiadomo, że taka gra może stresowac - to barca gra po prostu swoją piłkę =D ( ty się martw, a my gramy swoje heh )

Myślałem, że Manchester im dokopie, albo przynajmniej zagrozi, ale po Finale LM barca podkreśliła jak nie boją się grac z innymi.

A może z nimi trzeba grac po prostu zwykłą piłkę, zamiast kombinowac jak z nimi wygrac.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:32 #67
kamel213
kamel213 pisze:
Według mnie to finał wyglądał tak jak sezon obu drużyn! Czyli fcb cały czas swoje a diabły bez środka! Aż momentami nie wierzyłem że Paul nie grał bo to najlepsza opcja...nie mowie o giggsy bo to już inna sprawa! Licze na nowego zawodnika na tej pozycji:D
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:09 #66
baginiak99
baginiak99 pisze:
prawda, przegrany mecz w głowach, najgorszy od 2009 w Rzymie
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:34 #65
Fenek
Fenek pisze:
Powiem to szczerze dziwie się wielu osobom, a zwłaszcza na tej str. gdy ktoś pisze że Barca jest najlepsza. Co to kur*a znaczy? Braca miała farta w lidze mistrzów i oszukała Real ( co zresztą robi co roku z różnymi drużynami), Wygrała Ligę Hiszpańską no i luz ale pamiętajcie że ich liga nie jest tak wymagająca jak chociażby nasza, Pucharu Króla już nie wygrali bo Real był lepszy. Ja osobiście ich dominacji nie widzę. Owszem jak się ogląda transmisje meczu w Polsacie to można mieć wrażenie że jest Barcelona długo długo nic i reszta , ale Ci z Polsatu i innych stacji telewizyjnych niech sobie trzymają paluch w 4 literach barcy mnie to nie rusza, bo wiem co widzę.
Owszem Barca nas rozklepała w finale i tego nie da się ukryć.
Ale dlaczego ?? Bo oni są galaktyczni a my słabi?? NIE, bo my zagraliśmy beznadziejnie, słabe ustawienie, lipna taktyka i brak woli walki i rozumu ( u niektórych piłkarzy ) na boisku sprawił że zostaliśmy rozbici. Teraz już każdy będzie zachwalał barcę chociaż nic wielkiego nie zrobiła. Już lepsze osiągnięcia miał w zeszłym sezonie Inter który na transfery nie wydawał 150+ milionów. Ale ludzie zapomnieli o Interze bo "każdy" woli zachwycać się piękna grą szmatławej barcy.
Ktoś powie " no i po co ich wyzywasz" a po to że nie lubię wielu drużyn ale jak widzę barce to mnie krew zalewa. Jeszcze nie spotkałem się z arbitrem który ukrucił by proceder teatralny barcy.
Jeszcze kilka dni temu nie byli sławni bo wygrali z Realem albo dlatego że "ładnie" grają ale dlatego że wymuszali, udawali faule i zmuszali arbitra do podejmowania niesłusznych decyzji.
Więc ja się was pytam Barca to najlepszy PRO klub??
Nie to tylko dobra drużyna jakich wiele. Ale na pewno nie najlepsza drużyna od kilku lat jak to powiedział chociażby Evra.
Co do MU wszystko zostało już powiedziane. A to że środek pola u nas leży, on nawet nie kuleje jego po prostu nie ma, wiadomo nie od dziś. Już w zeszłym roku o tym pisałem jak i wiele innych osób.
Boję się tylko dwóch rzeczy że SAF znów powie : "że mamy mocny skład" i nikogo konkretnego nie kupi albo tego że kupi jakiegoś średniaka co sobie najwyraźniej nie poradzi a nasza gra w pomocy nie ulegnie znaczącej poprawie.
» Środa, 01 czerwca 2011, 14:41 #64
soarq pisze:
soarq
Lineker, Capello, Lippi, El Fenomeno Ronaldo, Fontaine, Cruyff, Arigo Sacchi, Alan Hansen, Sid Lowe, Sir Alex Ferguson i wielu, wielu innych przyznaje, że obecna Barcelona jest jedną z najlepszych drużyn w historii. Ale oczywiście możesz mieć własne zadanie :-)
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:30 #63
Fenek pisze:
Fenek
A niby co mają powiedzieć?? Że barca nie zasłużyła na zwycięstwo? Albo że MU było lepsze ale to barca wygrała? Przeczytaj ze zrozumieniem to może zrozumiesz, że ludzie oceniają barcę albo za to co sami chcą widzieć albo za sukces w rozgrywkach, kto teraz mówi o fatalnym aktorstwie barcy? Nikt bo każdy zapchał się zwycięstwem w LM. A Ci których wymieniłeś logiczne że muszą powiedzieć że barca jest pro.
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:55 #62
soarq pisze:
soarq
Nikt im nie przystawił pistoletu do głowy i nie zmusił, żeby powiedzieli, że Barcelona jest jedną z najlepszych ekip w historii. Nie, że jest najlepsza teraz, ale w ogóle kiedykolwiek. Nawet Sir Alex to przyznał, a od niego usłyszeć komplementy jest bardzo trudno.

To nie jest kurtuazja, oni mówią co widzą. A na futbolu się znają.

Ale oczywiście możesz twierdzić, że znasz się lepiej, albo że oni wszyscy są kupieni z Fergusonem na czele ;)

Pozdrawiam.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:14 #61
Fenek pisze:
Fenek
hahahah żenada, ile Ty masz lat? Twoim zdaniem żeby człowiek skłamał w myśl zasad to trzeba mieć pistolet przy głowie albo zostać kupionym?? Opanuj się i jeśli dasz radę zastanów co by było jak by SAF powiedział że barca jest cienka, fala krytyki zalała by MU i jego, albo co by było gdyby ktoś powiedział z nich że barca nie gra fair i oszukują rywali?? FIFA do du*y by im się dobrała. Ale spoko w twoim pięknym świecie wszyscy mogą być szczerzy aż do bólu i wszyscy kochają się na wzajem.
A barca jest tylko dobrą drużyną jak MU, Real, Chelsea, Arsenal itp itd
nie ma się czym zachwycać bo może i czasami grają ładnie dla oka ale czasami grają jak ofiary losu które chcą się pozbyć przeciwnika za wszelką cenę.
» Środa, 01 czerwca 2011, 17:41 #60
Ketiw pisze:
Ketiw
Fenek,
współczuję Ci. Żyjesz w swoim świecie teorii spiskowych, które są w stanie usprawiedliwić wszystko, nawet porażkę. Napisz może jeszcze, że w sumie, to Barca nie powinna grać w LM bo od początku jest przepychana przez UEFĘ. Mamy wolność słowa i Twój komentarz jest tego przykładem. Takie samo prawo mają także Ci wspaniali ludzie, którzy zostali wcześniej wymienieni.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:32 #59
DEPE pisze:
DEPE
fenku problem polega na tym, ze od czasow Milanu Sacchiego nikt tak smialo i glosno nie mowil, o jakiejkolwiek druzynie ze zasluguje na miejsce w historii futbolu. A teraz mowia to najwieksze tuzy swiatowego futbolu, gdzie sie nie obejrztsz tam kazdy mowi: tak, to moze byc najlepsza druzyna w histroii pilki.
» Środa, 08 czerwca 2011, 21:28 #58
hater1993 pisze:
hater1993
soarq nikt im nie musial przystawiac pistoleta do glowy zeby powiedzieli to co wiekszosc nie znajacych sie na pilce ludzi chce uslyszec. Co Ferguson mial mowic przed finalem? Ze barca jest slaba? Ty moze bys tak mowil, ale nie genialny psycholog Ferguson. Fenek napisal wlasnie o takich osobach co Ty - stronniczych. W kolko sie slyszy ze Barca najlepsza.. Guzik prawda! Najlepszych jest przynajmniej kilka/kilkanascie druzyn w niczym nie odstajacych Barcie. W LM sie liczy motywacja/ szczescie/ forma dnia. Tak, tak mozna tlumaczyc final, dojscie do finalu nie, fakt. Ale dlaczego jak Barca przechodzi do finalu to zawsze jest jakas afera? Wszyscy co nie kibicuja im sie uwzieli? Bez przesady. Cos musi byc na rzeczy. Nie mowie tu o jakis lapowkach czy podobnych, ale o grze Barcy, ktora za ladna uwazaja tylko fani i nie ogladajacy meczy. Ladna pilke to graja w holenderskiej lidze, czy ostatnio Porto, ale nie Barca czy Manchester. To juz sa druzyny nastawione tylko na zwyciestwo, nie wazne jaka gra, co widac po czestych symulacjach w tej klasie rozgrywkowej.
» Niedziela, 12 czerwca 2011, 23:12 #57
pakasiedlce
pakasiedlce pisze:
brawo Bar wreszcie pokazałeś trochę pokory, szkoda tylko że po przeczytaniu komentarzy.
» Środa, 01 czerwca 2011, 14:15 #56
bar pisze:
bar
nie wiem czy do końca rozumiesz słowo pokora, bo w żaden sposób się w tekście nie skruszyłem...

i po przeczytaniu jakich komentarzy? - komentarze nie mają na mnie żadnego wpływu, mam swoje zdanie.
» Środa, 01 czerwca 2011, 14:29 #55
soarq pisze:
soarq
Owszem, przecież nikt nie wmówi ci, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

"Chcę zobaczyć piękny football. Osobiście nie przepadam za stylem FCB. Wymienianie miliarda podań na swojej połowie nie pociąga mnie. Cóż, o gustach się nie dyskutuje, jedni uważają to za finezję, inni za zwyczajną nudę z przebłyskami geniuszu. "

Był miliar podań, ale nie na własnej połowie, a na połowie Manchesteru. I tak gra Barcelona: na połowie przeciwnika bądź w środku pola szukając wolnych przestrzeni, w które może posłać piłkę i ukłuć. Gałę wycofują tylko, kiedy są do tego zmuszeni perfekcyjnym kryciem przeciwników. Czas zweryfikować to kłamstwo kolego.

I ta wycena wcale taka zła nie była. Błędy po obu stronach, ja z tym Ferdinandem. Alves wyceniony na 15 mln, a warty jest przynajmniej dwa razy tyle. Xavi i Iniesta wycenieni niżej od Rooneya, a to są architekci dwóch LM, ME2008 i MŚ2010 - najlepsi środkowi na świecie. Messi udowodnił, że wart jest każdych pieniędzy, chociaż 130 mln to przesada, tu powinna być równa stówka. Generalnie ta wycena od rzeczywistości niewiele odbiega. Tak, piłkarze Barcelony są duuużo więcej warci, co udowodnili zarówno w rozgrywkach klubowych, jak i na arenie międzynarodowej.
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:27 #54
hater1993 pisze:
hater1993
Fakt dla obu stron. Tylko ze taka mala gwiazdka, Xaviego, Iniesty, Rooneya nikt by nie kupil za zadne pieniadze bo oni warci sa kazdych. Z Messim sie nie zgodze.
Wydaje mi sie ze Managerowie predzej by dali 100mln za Roneya niz za messiego, chyba ze by kupili dla zysku z koszulek itp. bo naprawde nie jest wart tyle. Satniesz przy swoim-wiem, ale ciekaw jestem czy Hidding, Ferguson, czy Mourinho wybrali by Messiego zamiast Roo. NAPEWNO NIE!
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:42 #53
bar pisze:
bar
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 15:59

napisałem: "Wygrała dlatego, że była drużyną lepszą pod każdym względem." - i nie miały na to wpływu komentarze, tylko to co zobaczyłem w spotkaniu.

A co do wyceny piłkarzy, to nadal utrzymuję, że była grubo przesadzona w stosunku do każdego piłkarza. Nadal nie uważam, że Rio jest 3x tańszy od Puyola. A tak między bogiem a prawdą, ta wycena bardziej mnie rozbawiła, niż zdenerwowała. Wiem swoje i znam wartość naszych piłkarzy. Choć zgadzam się, zawodnicy Barcy są dużo więcej warci niż nasi, ale nie aż tak.

No i tak samo jak nigdzie nie kłamałem, tak nie jestem Twoim kolegą. Nie lubię stylu Barcelony, co nie znaczy, że nie jest on skuteczny. To notka blogowa a nie artykuł, więc z obiektywizmem ma niewiele wspólnego. Nie zgadzasz się ze mną? ok, nie mam nic przeciwko, ale nie próbuj mi wciskać swoich racji, bo to bezcelowe.

Powtarzam - Barca wygrała, ponieważ była lepsza. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby się umocnić i wygrać LM w następnym sezonie;)
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:56 #52
Adam11 pisze:
Adam11
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 16:09

soarq ---> "Był miliar podań, ale nie na własnej połowie, a na połowie Manchesteru." - tutaj pełna zgoda. Robili to zarówno w finale 2009, jak i 2011.

" I tak gra Barcelona: na połowie przeciwnika bądź w środku pola..." - tutaj to widzę, że całkowicie wyparłeś z pamięci ostatni przegrany mecz z Arsenalem, drugi mecz z Chelsea w półfinale LM sezonu 2008/2009 , ostatnią potyczkę Barcy na San Siro z Interem oraz ostatnie potyczki z Realem.

Barca gra na połowie przeciwnika tylko wtedy kiedy jej się na to pozwoli. Niestety United oddało pole w dwóch meczach.

W wielu meczach Barca wymieniała podania na własnej połowie z wykorzystaniem Valdesa co nie miało żadnego przełożenia na grę. To nie jest kłamstwo tylko fakty.

Osobiście nie trawię takiej gry, chodź patrzymłem z wielkim podziwem na pierwszą połowę meczu Arsenalu z Barceloną w sezonie 2009/2010. Tam Barca nie tylko grała na połowie przeciwnika, co swobodnie poruszała się w ich polu karnym wymianiając niezliczona ilość podań. Arsenal miał niesamowite szczęście, że po pierwszej połowie nie przegrywali 8:0.

Jednak w drugiej połowie to Arsenal pokazał wielką klasę wyciągając wynik na 2:2 udawadniając jednocześnie kto gra w bezapelacyjnie lepszej lidze.

Podsumowując, jeśli dana drużyna wychodzi na mecz z przeświadczeniem, że najważniejsze nie jest zdobycie bramki tylko wygranie walki o piłkę z środku pola, to ma bardzo duże szanse na pokonanie Barcelony. Taki Jack Wilshere, który jest kapitalnym zawodnikiem, ale daleko mu do poziomu Iniesty i Xaviego był na tyle zdeterminowany, żeby wyłączyć z gry tą dwójkę piłkarzy w 2010 roku. Udało mu się to a Jack był tego dnia najlepszym zawodnikiem na boisku co przyznawali nawet hiszpańscy komentatorzy.

Nie zmienia to faktu, że i Xavi i Iniesta to najlepsi środkowi jacy chodza po ziemi. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie podważy. Ale czy można ich pokonać? Oczywiście, że można i to w pieknym stylu!
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:00 #51
Adam11 pisze:
Adam11
Mała poprawka do mojego ostatniego postu. Jack zagrał świetnie oczywiście w 2011 a nie w 2010 roku.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:17 #50
soarq pisze:
soarq
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 16:24

Nie, Panie bar. Manipuluje Pan faktami, kiedy pisze, że Barcelona wymienia podania na własnej połowie. Barcelona konstruuje akcje od obrońców, ale bardzo szybko przechodzi do środka pola i na połowę przeciwnika i tam szuka luk. Mitem jest również to, że te podania niewiele dają. Ci, którzy tak piszą, mają niewielkie pojęcie o piłce. Każdy ruch piłkarza Barcelony podczas rozgrywania akcji ma znacznie, otwiera korytarze i możliwości zagrania piłki prostopadłej czy diagonalnej. To jest absolutne zrozumienie niuansów tej gry. Polecam choćby przyjrzenie się bramce Pedro i ogarnięcie dlaczego miał tyle miejsca.

Zarządzanie przestrzenią na boisku. To jest Św. Graal piłki nożnej, odkryty już przez Cruyffa w jego Ajaxie w latach 70', dopracowany przez Milan Sacchiego/Capello w latach 88'-94' i doprowadzony do perfekcji przez ekipę Guardioli.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:22 #49
bar pisze:
bar
Nadal się nie rozumiemy. Napisałem już, że jest to skuteczne, choć nie przepadam za tym stylem. Nie sądzę również, że te podania niewiele dają. Powiem więcej, od Barcy trzeba się uczyć. Niemniej, w najczarniejszych snach nie wyobrażałbym sobie, aby United tak grało. Mnie osobiście to nudzi, choć jest w pewnym sensie genialne. Tak jak już kiedyś pisałem: zależy kto co lubi w piłce.

I tak jak napisał Adam11. Barca gra tak jak im przeciwnik pozwoli. United pozwoliło sobie i przegrało z kretesem. Są genialną drużyną, ale na wszystko można znaleźć sposób, jestem przekonany, że boss już myśli nad tym jak to rozgryźć.
» Środa, 01 czerwca 2011, 16:39 #48
Ketiw pisze:
Ketiw
"Barca gra tak jak im przeciwnik pozwoli"
Nie do końca się z tym zgodzę. Jest w tym ziarno prawdy, ale nie do końca. W meczach ważnych i bardzo ważnych na ogół drużyny grają ostrożniej, szczególnie jeśli to jest pierwszy pojedynek w dwumeczu. Podobnie jest z Barcą. Nie ma sensu zbytnio ryzykować i narażać się na niebezpieczne kontry wchodząc na siłę na połowę rywala, jeśli ten ma 11 zawodników za linią piłki. To jest po prostu zbyt niebezpieczne. Lepiej poklepać sobie piłką na własnej połowie i czekać, aż przeciwnik będzie zmuszony wyjść wyżej, przez co zrobi się więcej miejsca na jego połowie. To jest właśnie jeden z aspektów, który Barca poprawiła od 2009 roku.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:09 #47
pakasiedlce pisze:
pakasiedlce
Komentarz zedytowany przez usera dnia 03.06.2011 12:02

Bar, mi chodzi tylko o to żebyś wkładał więcej szacunku dla rywala przed meczem. I spójrz obiektywnie na rzeczywistość . Ktoś napisał że Barca jest do ogrania. Dodając od siebie, pewnie że jest. Pokazał to Arsenal i pokazał to Manchester United przez pierwszą połowę. Trzeba grać z nimi swoje i tyle
» Piątek, 03 czerwca 2011, 11:58 #46
hater1993 pisze:
hater1993
Paka powiem jedno, jasne ze jest, nie bylo w historii futbolu druzyny nie do ogrania. Ale tak... Drugi final przedobrzyl nam Ferguson. Trenerem ocywiscie obok Hiddinka jest najlepszym na swiecie dalej, ale juz typowym strategiem nie bardzo. Potrafi ustawic druzyne, ale jak juz ma ustawic pod kogos to srednio to wychodzi. Barca to wykorzystala, zagrala swoje. Chodz gdy MU gralo swoje(przypominam polfinal) ten magiczny atak, zespol atakujacy- nie wiem jak to nazwac, gral a poziomie co najwyzej Rubina Kazan. Barcelona to bardzo dobra druzyna, co nie zmienia faktu ze rownie dobry jest Manchester czy Chelsea. Nie ma najlepszej druzyny. W ostatnich latach najblizej tego byl wlasnie Manchester nie Barca. W ciagu ostatnich 20 latach to Manchester pokazal charakter i to Manchester utrzymuje sie na szczycie. Nie znam innej takiej druzyny. Barcelona dopiero moze stworzyc taka historie, w co ja osobiscie watpie bo nie widze nastepcow Xaviego czy Iniesty ktorzy tworza ta gre.
» Niedziela, 12 czerwca 2011, 23:04 #45
NanoUnited
NanoUnited pisze:
słabiutka barcelona miała farta i wygrała, a może to sędzia gwizdał pod nich! nie wiem już sam! UNITED najlepsze na wieki!
» Środa, 01 czerwca 2011, 13:40 #44
Adam11 pisze:
Adam11
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 14:10

Myślę, że w obliczu tak przytłaczających argumentów, dalsza dyskusja jest całkowicie bezzasadna.:-)

Nie ma co zwolenniką Barcy wejdzie w pięty to co tu napisałeś!:-)

Ech...:-)
» Środa, 01 czerwca 2011, 14:09 #43
NanoUnited pisze:
NanoUnited
ale tak sobie napisze może mi to ego podratuje troszkę ;)
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:28 #42
Prut3r
Prut3r pisze:
Wiem, że SAF jest wielkim trenerem oraz, że mądrym po fakcie być łatwo.. Ale tu popełnił błąd:(
Całkowicie się z Tobą zgadzam Yaankes.
» Środa, 01 czerwca 2011, 12:05 #41
eKB
eKB pisze:
Nie mówcie że za rok pokonamy Barcę bo są bardzo mocni mimo tego aktorzenia itp. nawet z nowym rozgrywającym typu Sneijder będzie nam ciężko jeżeli pokonamy za rok Barcelonę to będzie to piłkarski cud.
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:58 #40
soarq pisze:
soarq
Przede wszystkim po raz pierwszy od kilku lat cała Barcelona, oprócz Messiego, będzie miała normalne 1,5-miesięczne wakacje. Affelay, który został zakupiony w zimie, przejdzie pierwsze pełne przygotowania do sezonu. On w minionym roku był kilka razy bardzo blisko pierwszej jedenastki. Został sprowadzony jako najlepszy piłkarzy ligi holenderskiej, po przepracowaniu preseasonu powinien być jeszcze lepszy.

Będą jeden albo dwa transfery. Priorytetem jest Cesc Fabregas i napastnik, najprawdopodobniej Rossi, który ukuł 32 razy w minionym sezonie. Fabregas dałby mnóstwo nowych opcji gry, do tego byłby powoli przygotowywany na przejęcie schedy po Xavim. To największe wyzwanie jakie czeka Barcelonę w najbliższych latach, a jego rozwiązaniem jest właśnie Fabregas.

Barcelona z pewnością nie będzie słabsza. A może być jeszcze silniejsza.
» Środa, 01 czerwca 2011, 12:16 #39
hater1993 pisze:
hater1993
Fakt, moze byc ale to watpliwe.
Moim zdaniem cala barca buduje sie na Xavim, na drugim planie jest Iniesta a pozniej daleko daleko nic.
I prosze Cie nie pisz ze Messi, jaki on to nie jest wazny, bo NIE JEST! Barca majac innego klasowego napastnika byla by tak samo silna, nie zaprzeczysz?
Rossi jest dobry jak na slabiutki Villareal(slabiutki jak na LM) nie zapominaj ze w Manchesterze sie nie zalapywal i dalej Manchester nie dosc ze obserwuje go to jeszcze ma prawo pierwokupu.
Fabregas? Chyba sam malo wierzysz w jego gre w Barcelonie.
Nie wiem jak z ta przerwabo nie jestem jakis lekarzem klasy swiatowej(do tego kazy ma inny organizm) ale byc moze bedzie tak jak mowisz.
Co do Affelaya wedlug nie na razie nic nie pokazal. Ani w Eredivisie ani w Barcie. Ale napewno nie bedzie jakis bardzo slaby, a moze wrecz przeciwnie.
Najwiekszy bol Barcelony to wlasnie Xavi, nadal gra wysmienicie, najlepiej na swiecie ale sie starzeje.
» Środa, 01 czerwca 2011, 15:38 #38
Ketiw pisze:
Ketiw
A ja i tak powiem Messi. Ile razy przedryblował obronę MU? A kto wypracował bramkę Villi urządzając sobie rajd od prawej strony aż pod pole karne? Podpowiedź- to nie był Xavi.

Messi to nie jest typ napastnika jak Chicharito. Argentyńczyk nie żyje z podań! To on właśnie często sam asystuje.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:35 #37
hater1993 pisze:
hater1993
Messi lubi miec pilke, fakt. Ale mial ja tylko gdy nie bylo Vidica ani Ferdinanda przy nim. Czlowieku zejdz na ziemie! Porownujesz Messiego to Chicharito i slusznie jako napastnicy graja podobnie z tym ze Messi lubi zejsc do tylu czesto pozbawiajac Barce napastnika klasowego, ktorym napewno Pedro nie jest. Messi doskonale cuje gre, mimo ze umietnosci najlepszych na swiecie nie posiada. Tak on ma to cos co sie nazywa instynktem.
» Poniedziałek, 13 czerwca 2011, 08:31 #36
Yaankes
Yaankes pisze:
Dla mnie największym szokiem był widok gry systemem 4-4-2 z Groszkiem z przodu.

Nie wiem, może się nie znam. Wiem, że Ferguson jest geniuszem w swoim fachu, ale moim zdaniem bardzo źle to poukładał na finał. Według mnie, ustawienie 4-5-1 byłoby dużo lepsze.

Z Barceloną najważniejsze jest to, aby wyeliminować u nich środek pomocy. W momencie kiedy mielibyśmy 3 środkowych pomocników i dwóch takich jak Anderson i Scholes, czyli dwóch walczaków, wątpie że Xavi i Iniesta mogliby sobie pograć tak spokojnie.

Rooney wrócił do wielkiej formy i nie oszukujmy się. Spokojnie dałby sobie radę sam z przodu. Chicharito był za młody na taki finał, za mało doświadczenia. Grał świetnie w lidze, ale finał CL to nie to samo co mecze ligowe, nawet te z Chelsea czy Arsenalem. Tutaj nie ma miejsca na błędy, tutaj nie można jednego gorszego meczu naprawić drugim. Tu trzeba być w najlepszej dyspozycji, w tym miejscu i w tym czasie.

Kolejny błąd Fergusona to ławka dla Naniego. Valencia to zawodnik na Premier League, ale nie na finał CL i to do tego z Barceloną. On nie ma techniki, jeden zwód i szybkość to za mało na Abidala.
Nani był kilka minut na boisku, ale to jak kręcił Abidalem pokazało jak wiele mógłby zrobić podczas całego meczu. To, że wszedł i akurat padła 3 bramka. Popełnił błąd, ale nie zapominajmy, że to Messi go minął, tak jak i Vide i Rio, to tym bardziej takiego zawodnika jak Nani, Messi po prostu "połknął".

Następnie, podstawa Parka. Ja wiem, że to wielkie serce i wielki wojownik, ale on tak samo jest dobry na takie zespoły jak Chelsea czy Bayern, które grają piłkę siłową. Na Barcelonę, trzeba nam kogoś kto ma dobrą technikę i potrafi dobrze czytać podania. Takim piłkarzem jest Anderson.

Załóżmy, że wynik po pierwszej połowie byłby identyczny, czyli 1:1. Wtedy, mamy bardzo dużo możliwości do dobrych zmian. Za zmęczonego Giggsa, wchodzi Valencia. Nani przechodzi na lewe skrzydło. Ta zmiana byłaby ok. 60 minuty. W 70 minucie, za Paula wchodzi Chicharito i przyciskamy Barcelonę, która jest już zmęczona, a nie oszukujmy się zmiana Xaviego czy Iniesty nie wchodzi kompletnie w grę, więc oni te 70 minut w swoich nogach na pewno odczują. Teraz sobie pomyślcie, wypoczęty i bardzo szybki Chicharito wraz z Rooneyem z przodu. Przechodzimy na system 4-4-2 i mając w środku Carricka i Andersona, na skrzydłach Naniego i Valencię powinniśmy zmieść Barcelonę z powierzchni Ziemi.
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:06 #35
Adam11 pisze:
Adam11
O personaliach pisać nie będę, bo łatwo mówić o tym po meczu. Jedyną osobą jak już pisałem, która nie powinna wyjść w podstawowej 11 był Giggs - nawet jeśli był w dobrej dyspozycji. Z całą resztą to nie wiem, bo zawsze się okazuje podczas meczu w jakiej dyspozycji jest dany zawodnik.

Natomiast z tym ustawieniem to zgadzam sia całkowicie.

Nie bardzo rozumiem, dlaczego Ferguson potrafił zagrać już wiele, wiele razy z Arsenalem (moim zdaniem w ofensywie grają ładniejszą piłkę od Barcy- niestety grają dużo słabiej w defensywie)4-5-1 a teraz tego nie zrobił. Skoro wiedział o tym, że Arsenal ma lepszych zawodników w środku pola i z takimi piłkarzami jak Fabregas i Wilshere nie można grać dwóch na dwóch tylko dwóch na pięciu, to jak to się stało, że zapomniał o tym, że Barcelona ma nie tylko lepszy środek pola od United, ale na tych pozycjach grają tam najlepsi środkowi na całym globie?

Ten mecz był spokojnie do wygrania. Skoro takie zespoły jak Chelsea, Inter, Arsenal i Real potrafiły to i my byśmy tego dokonali. Warunek, trzeba zagrać mądrze. Wyjście na taki zespół jak Barcelona systemem 4-4-2 jest dla mnie zlekceważniem tak świetnej drużyny.

Jeszcze raz. Szkoda! Wielka szkoda!
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:22 #34
stifler84
stifler84 pisze:
Żale , tylko do Fergusona :)
Valencia w obronie na finał , no ja Was proszę...
Gigs do środka na kierownicę...
Berbatov ławka...
i jeszcze pare innych dziwnych ustawień...
ocokmn?!
można gdybać , ale powinien inaczej drużynę ułożyć na boisku :)
» Środa, 01 czerwca 2011, 10:59 #33
zbyszek7
zbyszek7 pisze:
Ja nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Skoro SAF wyslal na trybuny Berbe zeby miec na lawce 4 pomocnikow-duze pole manewru, to dlaczego w przrwie nie wszedl nikt z trojki Fletcher, Scholes, Anderson?? Bylo 1-1 wynik byl otwarty nasz srodek nie istnial. Jakby za Giggsa wszedl Scholes a za Chicarito-Fletcher to moze gra odmianilaby sie calkowicie? a tak to Giggs zagral caly mecz dlatego ze jest Giggsem??
» Środa, 01 czerwca 2011, 06:34 #32
klikas pisze:
klikas
tez nie rozumiem takich rzeczy jak brak zmian :/
» Środa, 01 czerwca 2011, 09:43 #31
Adam11 pisze:
Adam11
Dokładnie tak jak napisałeś. Ja również tego nie mogę pojąć. Z tym zdjęciem Groszka to byłoby mimo wszystko duże ryzyko, ale kto wie.

Przed meczem pisałem, że taki zawodnik jak Giggs nie powinien wyjść w podstawowej 11 na ten mecz. Dziwi mnie to, że SAF w meczu z Barceloną dwa razy z rzędu puścił go w bój od pierwszych minut meczu, a na finał z Chelsea w 2008 posadził go na ławce.

Nie ma wątpliwości, że na boisku powinni się pojawić Anderson i Fletcher.

Pisałem już, że wsytarczyło z nimi zagrać tak ja ostatnimi czasy często graliśmy z Arsenalem. Zagęścić środek pola i czekać na okazje.

Natomiast United zagrało jak reprezentacja Polski. Stali i gapili się co robi przeciwnik a jak pojawiła się okazja to wykopywali byle do przodu no bo przecież może ktoś przejmie i zrobi coś z niczego.

Kolejny błąd wielkiego trenera. Szkoda!
» Środa, 01 czerwca 2011, 10:34 #30
soarq
soarq pisze:
Co do trzech pierwszych akapitów, to odpowiedź na pytanie: dlaczego United potrafiło robić wysoki pressing przez 10 minut, jest bardzo prosta.

Barcelona zwykle potrzebuje kilku minut, żeby wejść w mecz. Oni doskonale wiedzieli, że MU będzie starał się poszukać swojej szansy na początku spotkania i też nie ryzykowali rozegrania przez obronę, co też warunkowało częste straty. Po ok. 10 minutach się rozluźnili i zaczęło pracować rozegranie, klepki i trójkąty Xaviego, Iniesty, Busquetsa i Messiego.

United nie mogło dalej tak agresywnie atakować, bo to groziło rozklepaniem i wyjściem kontrą przez Barcelonę 3vs4, albo nawet 4vs4. Jedna szybka klepka Iniesty, Xaviego z Busquetsem i pół drużyny United zostałoby zgubione.

Po drugie chciałbym przypomnieć o takim piłkarskim porzekadle: Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Gracze Manchesteru nie potrafili sobie poradzić z sytuacją na boisku, bo po prostu brakowało im jakości, umiejętności piłkarskich. A w pewnym momencie i sił. Ile można biegać za Xavim i Iniestą?

Messi założył w tym meczu siatkę chyba połowie drużyny United. Po prostu w pewnych sytuacjach, kiedy napotykasz się na taką potęgę, nie możesz nic zrobić. Pozostaje ci podziwiać. Podziwiał Ferguson, który orzekł, że przez 34 lata trenerki nie spotkał się z tak silną drużyną.

Barcelona miała 12 strzałów na bramkę, z czego 6-7 sytuacji perfekcyjnych. Wykorzystała tylko 3. Ten wynik mógł być znacznie wyższy...
» Środa, 01 czerwca 2011, 02:56 #29
Ketiw pisze:
Ketiw
Zgadzam się w 100%
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:21 #28
kuba7887
kuba7887 pisze:
w tym sezonie to Barca znowu była najlepsza, trzeba to przyznać szczerze pomijając ich teatrzyki i sędziowanie "pod nich" o którym tyle sie mówiło. Zabrakło nam do nich sporo, brakuje typowego rozgrywającego i powiedzmy sobie szczerze, defensywnego także. Carrick grał w LM dobrze, ale jak przyszło do finału to Carricka nie było. Trzeba nam konkretnego gościa od czarnej roboty. No i Fabio... jestem spokojniejszy gdy na lewej gra Rafael albo O'Shea, Fabio powinien pozostać na lewej stronie, tam mu idzie lepiej. czekajmy na transfery i świętujmy CHAMP19NS!
» Środa, 01 czerwca 2011, 01:07 #27
Wind
Wind pisze:
Byly pogloski, ze SAF kontaktowal sie z Mourinho na temat taktyki - lecz tego widac nie bylo po grze chlopakow, a czego? A no dlatego ze Real byl wstanie powstrzymac Barce przed wpakowaniem sobie 3 goli w kazdym z 4 spotkan w ciagu 3 tygodni, barca nie grala w zadnym spotkaniu tak efektownie jak z Manchesterem, a przeciez real nei jest lepszy niz MANU! Gdyby zostala wykorzystana taktyka Murinho final pewnie zakonczyl by sie inaczej - tak czy inaczej SAF jest najlepszy ale jak to czlowiek moze sie pomylic. Miejmy nadzieje ze inna taktyka bedzie w spotkaniu lipcowym z barca.
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:54 #26
Ketiw pisze:
Ketiw
Moim zdaniem Barca zagrała w finale dużo lepiej niż w półfinale i Real także dostałby te 3 bramki. Widać było, że te kilka ostatnich meczów Barcy, w których grały rezerwy były kluczowe dla formy najlepszych zawodników.
» Wtorek, 31 maja 2011, 23:00 #25
axel52
axel52 pisze:
szanowny autorze.Wiesz dlaczego nasi przestali biegać po 10 min?? bo nie umieją grać pressingiem ani troszkę.Kiedyś United cisnął rywala ile wlazło , a teraz siąść i płakać.nie ma twardych piłkarzy jak Keane , który jakby wrzasnął na Carricka lub Giggsa czy Valencie żeby zapierdalali to by się goście ogarnęli może
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:34 #24
Ketiw
Ketiw pisze:
Ciekawe jest nowe podejście do radzenia sobie z porażką. Kiedyś usprawiedliwiano się, że przeciwnik był lepszy i po prostu nie było szans, żeby z nim aktualnie wygrać. Dzisiaj jednak, szczególnie z (nie wiedzieć czemu) Barceloną umniejsza się postawę własnego zespołu, tylko po to, by nie dać kolejnego argumentu tym, którzy uważają obecna drużynę z Katalonii za najlepszy zespół w historii, a Messiego za najlepszego gracza wszech czasów. Nie chodzi mi o to, czy to stwierdzenie jest prawdziwe, czy nie, ale o samo zachowanie niektórych kibiców piłki nożnej. Przez to dochodzimy do ściany- jedni na siłę chcą przekonać cały świat o wspaniałości Barcy, a drudzy ważą słowa, by tylko nie sugerować, że się zgadzają z tymi pierwszymi. I z tego właśnie wytwarza się agresja i frustracja.

Co do artykułu, to czekałem na niego. W sumie nie jestem nim jakoś ani zawiedziony, ani zachwycony. Skupiłeś się na słabości MU i w tym widzisz przyczynę porażki. Nie do końca się z tym zgadzam- Manchester zagrał na tyle na ile pozwoliła mu Barca. Tutaj właśnie było doskonale widać co daje 70% posiadania piłki i co odbiera przeciwnikowi. Może Wam się nie podobać ten styl, ale musicie przyznać, że jest on skuteczny i na dzień dzisiejszy rewolucyjny. Jak na razie to nie widzę żadnej nowej taktyki, stylu, instrukcji, które byłyby w stanie w skuteczny sposób powstrzymać styl Barcy.

P.S. W pierwszej części swojego komentarza nie wspomniałem o wszystkich teoriach spiskowych, bo są po prostu śmieszne.
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:26 #23
bar pisze:
bar
Komentarz zedytowany przez usera dnia 31.05.2011 22:44

stylu gry Barcy nie lubię i lubił nie będę, ale to już moje subiektywne zdanie.

Czy obecna Barcelona to najlepszy zespół wszech czasów? wg mnie nie, ale za pewne są jednym z najlepszych w historii. To samo tyczy się Messiego.

Zależy kto co lubi w footballu. Ja lubię twardą piłkę z jajem. Jak widać na Barce działało tylko przez 10 min. Więc jest szansa na ulepszenie tego i spróbowanie w przyszłym sezonie.

Barce jako klub w szerokim tego słowa rozumieniu szanuję. Lecz nie specjalnie za nią przepadam. Nie lubię kobiet w męskim sporcie. I, żeby nie było że czepiam się tylko Barcy. Za stylem Ronaldo nie przepadałem jeszcze za czasów jego gry w United, choć podziwiałem umiejętności, tj u Messiego czy Beckhama. Kocham wojowników: Cantonę, Scholesa, Neville'a, czy Rooneya(choć to nie to samo, przegiął sobie w pewnym momencie i musi ciężko pracować, aby odzyskać moją, i wielu innych, pełną sympatię). Uwielbiam Giggsa za jego oddanie klubowi. To są wartości które cenię w piłce. To jest tylko mój pogląd, szanuję też inne opcje, choć zgadzać się z nimi nie muszę...
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:41 #22
Ketiw pisze:
Ketiw
"Nie lubię kobiet w męskim sporcie"
Tu trochę przesadziłeś. Pamiętaj o Puyolu! Messi także za nic w świecie nie kładzie się na ziemi, lecz walczy o utrzymanie się na nogach. Podejście pt. "w lidze hiszpańskiej nie grają mężczyźni" jest krzywdzące i przesadzone.

W pełni szanuję Twoje subiektywne podejście do piłki nożnej. Tak jak napisałeś "zależy kto co lubi w footballu". Niestety nie mogę się jednak zgodzić, że "na Barce działało tylko przez 10 min. Więc jest szansa na ulepszenie tego i spróbowanie w przyszłym sezonie". Właśnie o to chodzi, że nie można zbyt długo stosować takiego pressingu bo:
a) traci się zbyt dużo sił,
b) tworzy się zbyt dużo miejsca na własnej połowie, co drużyna taka jak Barcelona potrafi wykorzystać.
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:53 #21
K2SO4 pisze:
K2SO4
to jest Liga Mistrzów- a nie liga angielska.
Niejako z definicji graja w niej drużyny z rożnych lig, prezentujące różne style gry.

w lidze hiszpańskiej walki jest niewiele mniej niż w angielskiej, za to umiejętności techniczne piłkarzy dolnej połowy tabeli w Hiszpanii są o niebo wyższe niż w Anglii.
» Wtorek, 31 maja 2011, 23:14 #20
Adam11 pisze:
Adam11
Komentarz zedytowany przez usera dnia 31.05.2011 23:48

Podpisuję się pod wszystkim co napisał bar. Pisze to przede wszystkim dla tego, żeby pokazać, że tego typu poglądy nie są reprezentowane przez pojedyńcze osoby.

Znam wielu kibców różnych drużyn, którzy na piłkę patrzą dokładnie w ten sam sposób.

Co do Barcelony to ja osobiście w ostatnim czasie całkowicie zminiłem do nich stosunek z neutralnego (o ile stać na to człowieka) na negatywny.

Uważam, że jest to zespół, który przyczynił sie do bardzo radykalnego psucia tego sportu. Dlaczego? Bo grali momentami fantastyczny futbol! Sprzeczność? Nie zupełnie... Zespół takiej klasy co Barcelona, grający momentami ładne dla oka widowisko i co więcej osiągający wielkie sukcesy w postaci pucharów, jest obarczony wyjątkową odpowiedzialnością.

Obecnie coraz więcej zespołów bierze przykład z Barcelony próbując wywierać presję na sędziach oraz symulować faule. No bo przecież, jak taka fantastyczna drużyna jak Barca robi takie rzeczy i co więcej przynosi to pożadany efekt w postaci wygranego meczu to czemu nie? Przecież wzorować się trzeba na najlepszych. Zaraz ktoś może powiedzieć, że wywierania presji na sędziach i symulowanie fauli było lata świetlne przed Barceloną. Oczywiście, ale nikt w ostatnich 10 latach nie wykazał sie na tym polu taką aktywnością co "Duma Katalonii".

Kiedy Barcelona kilka lat temu dostawała lanie od Liverpoolu w LM byłem całym sercem za zespołem z Hiszpanii i nie tylko dlatego, ze grali z nielubionym przeze mnie klubem.

Szanowałem tą drużyne i ten klub. Dziś szanuję już tylko klub, a drużyny delikatnie mówiąc nie trawię. Do tego dochodzą kibice - chodź nie wiem czy można tak wielu z nich nazwać bo to są raczej osoby, dla których Barca jest fajną "zajawką" a jak tylko pojawi się kryzys to nikt się do tej Barcy nie przyzna. Oczywiście jest cała masa prawdziwych kibiców, ale co ciekawe z ich ust nigdy nie usłyszałem bzdur w stylu "jesteśmy drużyną wszechczasów".

Wielkość drużyny poznaje się również po tym jak radzą sobie w trudnych sytucjach. Manchester United w tym zakresie potwierdza to, że jest WIELKI! Obecna Barcelona nie musiała jeszcze stawiać czoła takim problemom jakim stawiał Manchester czy inne kluby. Czy potrafiliby wyjść na mecz z drugą drużyną w tabeli z siedmioma nominalnymi obrońcami i wygrać 2:0? Czy potrafiliby wygrać wyjazdowe spotkanie LM z niemieckim klubem grając w obronie pomocnikami? Jakby radzili sobie Xavi i Iniesta jako środkowi obrońcy? Tego się nie dowiemy do póki Barca nie znajdzie się w sytuacji kryzysowej.

Ja jednak już dziś bardzo wątpię żeby okazali w takich sytuacjach taką klasę jak United. Ale to tylko moje zdanie.
» Wtorek, 31 maja 2011, 23:46 #19
Rarian pisze:
Rarian
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 01:39

Adam11 - generalnie się zgadzam, ale zacytowany fragment:

"Obecna Barcelona nie musiała jeszcze stawiać czoła takim problemom jakim stawiał Manchester czy inne kluby. Czy potrafiliby wyjść na mecz z drugą drużyną w tabeli z siedmioma nominalnymi obrońcami i wygrać 2:0? Czy potrafiliby wygrać wyjazdowe spotkanie LM z niemieckim klubem grając w obronie pomocnikami? Jakby radzili sobie Xavi i Iniesta jako środkowi obrońcy? Tego się nie dowiemy do póki Barca nie znajdzie się w sytuacji kryzysowej."

chciałbym zripostować. Barca pół sezonu grała z Busquetsem na środku obrony, a drugie pół z Mascherano na tej samej pozycji (baaa, nawet w finale z nami zagrał jako stoper). W 2009 w Rzymie na obronie grał za to Yaya Toure. Z drugiej strony, podczas kontuzji np. Iniesty Maxwellowi i Adriano czasem zdarzało się grywać w pomocy. Tak, więc Barca miewa takie problemy jak my i również sobie z nimi radzi.
» Środa, 01 czerwca 2011, 01:38 #18
Adam11 pisze:
Adam11
Rarian - Argumenty sensowne. Jednak mnie nie do końca chodziło o stwierdzenie, że Barca swoich problemów nie ma. Do tego co napisałeś można przecież dodać kilka innych rzeczy jak choroba Abidala. Jasna sprawa.

Wydaje mi się jednak, że nie były to sytuacje kryzysowe. Przesunęcia zawodników w różnych formacjach zdarzają się wszak nawet gdy nie ma kontuzji. Często zawodnik proszony jest o spełnienie nieco innej roli niż tą, którą odgrywa najczęściej. Przykład Rooney. On był ustawiany już na bardzo różnych pozycjach.

Nie sądzę jednak, że problemy z jakimi zmagało się United można tak po prostu przyłożyć do tego co działo się w Barcelonie.

Bez względu na to, czy ktoś lubił CR7 czy nie, on miał bardzo duży wpływ na nasza grę. Nagle tego zawodnika zabrakło. Co więcej zbrakło kogoś kto regularnie strzela bramki. Mimo to w sezonie 2008/2009 przegraliśmy o włos PL (o metrowym spalonym Drogby chyba nie musze przypominać - dla mnie było to równie kuriozalne co uznanie bramki odbitej od balonu). Natomiast rok później zdobyliśmi mistrzostwo z wypracowując 9 pnkt-wą przewagę nad drugim zespołem w tabeli oraz dotarliśmy do fianłu LM. Pomyśl teraz, że Barca traci Messiego lub Xaviego. Widziałem mecze, w których obaj panowie grali, ale byli świetnie pilnowani. Wówczas Barca stawała się totalnie bezradna tak jak my w finale w Rzymie i na Wembley. Tu przypominam drugi mecz z Chelsea w sezonie 2008/2009 gdzie Barca co prawda miała przewagę w posiadaniu piłki, ale nie miało to najmniejszego przełożenia na zdobywanie kolejnych metrów boiska.

Nie mówię więc, że Barca problemów nie ma. Tak jak napisałem to jest część futbolu. Ale wydaje mi się, że takie kluby jak United, Milan, Liverpool musiały odnaleźć się w sytuacjach beznadziejnych. I co więcej udało im się to!

Tak czy inaczej dzięki za tą ripostę.
» Środa, 01 czerwca 2011, 02:21 #17
Ketiw pisze:
Ketiw
Adam11,
A wyrzucenie Ronaldinho, Deco i później Eto'o? Do tego nieudany transfer Ibrahimovica.
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:23 #16
Adam11 pisze:
Adam11
Komentarz zedytowany przez usera dnia 01.06.2011 11:46

Ketiw - Ale przecież Ci zawodnicy (z wyjątkiem Ibry i Eto) to zawodnicy Rijkarda. Mówię o w pełni ukształtowanej drużynie Guardioli, która osiągnęła niebywały sukces, a od tamtego czasu nie musiała mierzyć się z tzw sytuacjami bez wyjścia.

Nie wiem też, czy nieudany transfer Ibry można zaliczyć do takich sytuacji. Bramek może wiele nie strzelił, ale swoje robił. W okresie kiedy Ibra grał w Barcie porównałbym go do transferu Berbatova w tamtym okresie (nie mówię o sezonie, który się właśnie skończył). Berba tak samo robił swoje, ale podobnie jak Szwed w wielu meczach rozczarował. Z całą pewnością Ibra to nie wypał transferowy i z tego co wiem to nie pierwszy w wykonaniu Pepa. Treaz chyba tylko Afellay bardzo dobrze się zapowiada.

Ale czy Barcelona zakupiła za czasów Guardioli piłkarza, który rozegrał jeden genialny sezon, a potem dwa lata był kontuzjowany? Czy Valdes nie grał w jakimś sezonie przez 3 miesiące a w jego miejscu grał jeden z najgorszych bramkarzy jaki kiedykolwiek się urodził ( u nas Ben Foster). Czy któryś z ważnych graczy Barcy doznał otwartego złamania nogi i nie grał przez pół roku?

Czy kiedykolwiek Pep musiał się głowić jak skompletować drugą linię bo niemal wszyscy zawodnicy są kontuzjowani? Czy kiedykolwiek musiał kminić czy uda mu się skompletować linię obrony bo wszystkich jego obrońców w jednym momencie połamało?
» Środa, 01 czerwca 2011, 11:45 #15
soarq pisze:
soarq
Xavi, Iniesta, Messi, Puyol czy Valdes też są oddani klubowi. Jak Xavi, który biega w meczach po 12 km nie jest walczakiem i nie oddaje serca na boisku, to nie wiem kto to robi... Czy Puyol i Abidal, którzy są gotowi nawet twarzą rzucić się pod nogi przeciwnikowi, jeżeli sytuacja tego wymaga. To jest trochę śmieszne co piszesz, śmierdzi totalną ignorancją, bo te same wartości, które znajdujesz w graczach United, są obecne w piłkarzach Barcelony. Gwarantuję ci, że gdyby FCB spotkała jakaś zapaść finansowa i ci piłkarze wymienieni wyżej musieli zmniejszyć pensje, to żaden nie myślałby o odejściu z klubu.

Inną kwestią jest styl gry. Różne rzeczy się różnym osobom podobają, ale na końcu zawsze chodzi o wyniki. Jak widać gra Barcelony sprawdza się cholernie dobrze i jest to niewątpliwie coś rewolucyjnego, czego świat jeszcze nie widział. Zapisują historię, tak jak kiedyś Mialn Sacchiego, który wprowadził nowoczesne elementy do ówczesnego futbolu.
» Środa, 01 czerwca 2011, 12:04 #14
Ketiw pisze:
Ketiw
Adam11,
Na Twoje pytania świetnie odpowiedziała Katalonka. Ja chciałbym jeszcze dodać, że to Guardiola zdecydował się na wyrzucenie Eto'o, Deco, Ronaldinho. I to była jego bardzo odważna i ryzykowna decyzja. No, ale opłaciło się. Pisałeś, że od MU odszedł Ronaldo. Jak widzisz w pewnym momencie od Barcelony odeszło na raz kilku genialnych zawodników.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:15 #13
hater1993 pisze:
hater1993
Adam dobrze prawisz, mimo ze Barca ma tez swoje male "kryzysy" to nie mozna tego porownac z United.
Np. Hargreaves - najlepszy srodkowy pomocnik w United, kto widzial go w akcji ten wie, dla mnie godny nastepca Keana. Czyli wazny jak Xavi lub Iniesta, a kto sobie wyobraza zeby taki Xavi dostal kontuzji przez ktora konczy kariere?
Ja przymajmniej sobie nie wyobrazam.
Valencia tu niby mozna Abidala porownac, ale jednak nie mozna. Dlaczego? Jak wogole mozna porownywac zlamanie z taka choroba ktora mial Abidal. Po takich zlamaniach malo jaki pilkarz wogole wraca do swojego poziomu.
Co do porazki, kibice Barcelony czy wyobrazacie sobie ten mecz z Keanem i Scholesem z najlepszych lat skladzie? Mysle ze wtedy bylibysmy zgodni ze United jest lepsa druzyna. I moim zdaniem wlasnie ten brak to powoduje ze Bracelona JEST lepsza druzyna. Ja widze na tym miejscu De Rossiego, Pepe albo Lassane. Ale mam nadzieje ze SAF wymysli jeszcze lepszy wybor.
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:28 #12
Ketiw pisze:
Ketiw
Oj mało wiesz o Abidalu. On miał guza wątroby. Po tym nie tylko nie wraca się do futbolu, ale po tym się umiera... Na szczęście guz został bardzo wcześnie wykryty dzięki czemu Abidal żyje i co więcej wrócił na boisko. Dlatego napiszę to co Ty, ale trochę w innym kontekście- jak wogole mozna porownywac jakieś zlamanie z taka choroba ktora mial Abidal!
» Środa, 01 czerwca 2011, 21:54 #11
Rarian
Rarian pisze:
Również uważam, że to był bardzo udany sezon, finał przegraliśmy z drużyną lepszą, ale nie raz ich jeszcze ogramy, zobaczycie ;).

Ten finał powinien też wielu blogerom i komentatorom dać do myślenia, bo pamiętam jak byłem piętnowany za to, że nie zgadzałem się z wypowiedziami ludzi piszących, że "Messi nie poradziłby sobie w lidze angielskiej" albo "Barcelona nie dałaby rady ze Stoke, przewaga kondycyjna, gra na pograniczu faulu i już FCB by nie istniała". Prawda jest taka, że piłkarze Stoke w meczu z taką Barcą, jak ta, która stanęła przeciwko nam parę dni temu nawet by nie powąchali piłki i dostali by pewnie dwucyfrówkę. Tak więc, trzeba poszanować trochę rywala, mimo, że ma swoje grzechy (aktorstwo i symulacje) i mam nadzieję, że nie będzie już więcej wpisów spod znaku "hejtowania FCB", które w minionym sezonie się zdarzały.
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:21 #10
skoda037
skoda037 pisze:
"Na strzały z dystansu wiele poradzić nie mogli, tutaj powinien działać środek obrony."

chyba środek pomocy powinno być. nie mam racji ??

A Carrick akurat zagrał dobre spotkanie, dużo odbiorów miał, za to Giggs kompletnie niewidoczny..
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:09 #9
bar pisze:
bar
masz rację, w głowie miałem środek obrony i tak się przelało, poprawiłem to w sekundzie przed dodaniem przez Ciebie komentarza;)
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:11 #8
Taurus
Taurus pisze:
Całkowita racja... Barca zagrała swoje a my ... no, nie jak my... to było okropne - wolę walki widzialem tylko w Rooneyu, środek obrony no i Edwin.
Będę długo rozpamiętywał ten finał :(
» Wtorek, 31 maja 2011, 22:08 #7

Możliwość komentowania tego wpisu jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
MECZE
TABELA PREMIER LEAGUE
1. Manchester City Manchester City 38 89 +64
2. Manchester Utd Manchester Utd 38 89 +56
3. Arsenal Londyn Arsenal Londyn 38 70 +25
4. Tottenham Tottenham 38 69 +25
5. Newcastle Utd Newcastle Utd 38 65 +5
» Pokaż pełną tabelę «
POLECAMY ARTYKUŁY
STATYSTYKI - BRAMKI
Zawodnik PL LM LE FA CC SUMA
1. Wayne Rooney 27 2 3 2 0 34
2. Javier Hernandez 10 0 2 0 0 12
3. Danny Welbeck 9 2 0 1 0 12
4. Dymitar Berbatow 7 1 0 0 1 9
5. Nani 8 0 0 0 0 8
KONTUZJE
Chris Smalling
Zawodnik: Chris Smalling
Kontuzja: uraz pachwiny
Kiedy: 06.05.2012
Powrót: przyszły sezon
Danny Welbeck
Zawodnik: Danny Welbeck
Kontuzja: uraz kostki
Kiedy: 30.04.2012
Powrót: koniec maja
Paul Pogba
Zawodnik: Paul Pogba
Kontuzja: uraz kostki
Kiedy: 16.04.2012
Powrót: przyszły sezon
Federico Macheda
Zawodnik: Federico Macheda
Kontuzja: uraz kostki
Kiedy: 24.03.2012
Powrót: przyszły sezon
Anderson
Zawodnik: Anderson
Kontuzja: Uraz mięśni nóg
Kiedy: 08.03.2012
Powrót: przyszły sezon
Darren Fletcher
Zawodnik: Darren Fletcher
Kontuzja: Problemy zdrowotne
Kiedy: 13.12.2011
Powrót: przyszły sezon
Nemanja Vidić
Zawodnik: Nemanja Vidić
Kontuzja: Zerwane więzadło
Kiedy: 07.12.2011
Powrót: przyszły sezon
RELACJE SMS
Informacje z meczów na Twoją komórkę!
FACEBOOK
REKLAMA
Sklep piłkarski Nike Manchester United
SONDA
Wzmocnienia w której formacji przydałyby się Manchesterowi United najbardziej?

POLECAMY